Reprezentant Polski zdradził kulisy bojkotu meczu z Rosją. "To trwało 10 minut"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 12-03-2022 8:50
Tymoteusz Puchacz był gościem w programie "Foot Truck". Piłkarz zdradził, jak zareagował na wiadomość o rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a także jak od kulis wyglądała decyzja reprezentantów Polski o tym, żeby nie grać z Rosją w barażach.
Jednym z tematów rozmowy z zawodnikiem Trabzonsporu była wojna na Ukrainie. Puchacz martwił się przede wszystkim o Tomasza Kędziorę, z którym przyjaźnią się od dziecka.
- My się znamy od dzieciaka. To właściwie rodzina. Strasznie dramatyczne dni. Cały czas był telewizor, telefon, internet, wiadomości. Trochę mi ulżyło, od kiedy Tomek wrócił do Polski. To było dla mnie najważniejsze. Rodzina ponad wszystko - powiedział Puchacz.
- Kontaktowałem się z nim smsami. Nie zawracałem mu gitary. Nie spał i nie jadł przez adrenalinę. To były też ciężkie dni dla cioci i wujka Kędziorów. Dzwoniłem do nich i próbowałem wesprzeć - dodał.
- Wyobraź sobie, że siedzimy sobie i słychać na zewnątrz huk bomb. Nie jesteś w stanie sobie wyobrazić. Ciężko mi było sobie z tym poradzić. Stało się to dla mnie taką abstrakcją. Nie wyobrażam sobie, jak ci ludzie muszą teraz funkcjonować. Dla mnie abstrakcją było to, że członek mojej rodziny jest uwięziony i to, że ktoś tutaj gra mecze, a życie się toczy - przyznał.
Puchacz opowiedział też o kulisach decyzji piłkarzy reprezentacji Polski dotyczącej bojkotu meczu barażowego przeciwko Rosji.
- Jest grupa na WhatsAppie. Tam to "śmigało". Wszelkie tematy wokół reprezentacji są tam poruszane. Nie było mowy o graniu, decyzja była jednogłośna. Wszyscy byli za tym, żeby się solidaryzować. To trwało 10 minut. Szybka decyzja - podkreślił Tymoteusz Puchacz.
Źródło: Foot Truck












