Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Piotr Nowak przed meczem Jagiellonii z Radomiakiem

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 08-04-2022 16:51
Piotr Nowak przed meczem Jagiellonii z Radomiakiem

Jagiellonia Białystok 11 kwietnia zmierzy się na wyjeździe z Radomiakiem. Piotr Nowak, szkoleniowiec "Dumy Podlasia" odpowiadał na pytania dziennikarzy przed poniedziałkowym starciem.

Piotr Nowak przed meczem Radomiak Radom - Jagiellonia Białystok:

Zgadzam się, że Radomiak to rywal trudniejszy od Zagłębia. Są mecze, które są newralgiczne w kwestii tabeli i punktów, takim chociażby było starcie z Zagłębiem. Są również mecze, w których można zaatakować wyżej. Zarówno my jak i Radomiak potrafimy grać w piłkę i tego oczekuję od tej potyczki. Chciałbym, aby drużyna ustabilizowała formę. To co nas cechuje w jednym tygodniu, musi nas cechować także później – powiedział przed wyjazdem do Radomia trener Jagiellonii, Piotr Nowak.

Szkoleniowiec wracał jeszcze do zwycięskiej potyczki z „Miedziowymi”. - Życzylibyśmy sobie, aby nasza gra była płynna, abyśmy stwarzali sytuacje. Zagłębie jest trudnym rywalem, stosuje skomasowaną obronę, w ostatnim starciu nastawili się na kontry i do 80. minuty nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedniego klucza na tę taktykę. Dopiero później zrobiło się więcej miejsca. Chcę pochwalić zespół, że nie stracił wiary, chociaż stracony gol niewątpliwie podciął nam skrzydła. Wygraliśmy, poprawiliśmy pozycję w tabeli. Przed samym spotkaniem zdawaliśmy sobie sprawę z wagi tej potyczki. Chcieliśmy to wygrać, niezależnie od okoliczności. Zwycięstwo dodało nam pewności siebie i jestem przekonany, że pozwoli nam kreować sytuacje. Mamy doświadczonych zawodników, ale są również młodzi, którzy poradzili sobie z tą sytuacją. Strzeliliśmy gola w ostatniej akcji, wyrwaliśmy te trzy punkty – podsumowuje.

Czego możemy spodziewać się w poniedziałek? - Zgadzam się, że Radomiak to rywal trudniejszy od Zagłębia. Mieli bardzo dobry okres, posiadają w kadrze kreatywnych zawodników. Są dobrze przygotowani fizycznie, ale mają także piłkarską jakość. Chcę jednak podkreślić, że do końca sezonu nie będzie już łatwych meczów. My po starciu z Lechem ciężko pracowaliśmy w pierwszym tygodniu i oczywiście forma fizyczna jest ważna, ale po prostu chcemy grać w piłkę. Oczywiście, pressing jak i organizacja gry są czymś takim, co wymaga poprawy – wyjaśnia szkoleniowiec.

Jak wygląda sytuacja kadrowa? - Cieszy mnie, że powoli wracają zawodnicy kontuzjowani, chociaż nie można zapominać, że wypadli Martin Pospisil i Tomas Prikryl. Przed meczem z Zagłębiem po raz pierwszy miałem możliwość wyboru. Chciałbym, aby Prikryl wrócił możliwie najszybciej, chociaż w jego przypadku pauza potrwa kilka tygodni. Wraca też Bartek Bida – wymienia trener.

Bohaterem ostatniej potyczki był Gual. - Marc jest bardzo nieprzewidywalnym zawodnikiem, co jest jego olbrzymim atutem. W starciu z Zagłębiem on jako jedyny zrozumiał, że po czerwonej kartce będzie więcej miejsca na lewej stronie, pojawi się przestrzeń do kreowania akcji, ponieważ Szysz nie jest lewym obrońcą. Umiejętności czytania gry, szybkiego myślenia ma na wysokim poziomie. Znakomicie wkomponował się w zespół, mam na myśli podejście do treningów, relacje z kolegami w zespole. Etyka pracy pozwala mu być takim, a nie innym zawodnikiem. Pierwsze tygodnie są entuzjastyczne, ale z rozmowy z nim wynika, że on chce więcej, nie zadowala się jedną bramką. Jest niekonwencjonalny, każdy obrońca ogląda się na lewo i prawo patrząc, gdzie w danej chwili się znajduje. To jego duża zaleta – charakteryzuje Hiszpana szkoleniowiec „Żółto-Czerwonych”.

Czy strzelony gol odblokuje Andrzeja Trubehę? - W tej chwili wszystko zależy od samego napastnika. Chcę, aby te rzeczy, które były wokół niego znikały po kolejnych golach. Pierwszy już jest, czas na kolejny krok – zakończył Piotr Nowak.


Źródło: Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok

TAGI

Inne artykuły