Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Trzy główne problemy Lecha Poznań

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-07-2022 9:07
Trzy główne problemy Lecha Poznań

Michał Żewłakow, były reprezentant Polski, wskazał trzy problemy Lecha Poznań, z którymi ten klub boryka się na początku obecnego sezonu.

"Kolejorz" odpadł w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, przegrał mecz o Superpuchar Polski z Rakowem, a także uległ Stali Mielec na inaugurację rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Obecnie wszyscy kibice Lecha Poznań drżą przed rywalizacją w drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Konferencji Europy, w której rywalem będzie gruzińskie Dinamo Batumi.

Michał Żewłakow, były kapitan reprezentacji Polski, na chłodno ocenił aktualną sytuację mistrzów kraju, wskazując trzy problemy.

- Uważam, że jest to drużyna, która pewien poziom sportowy ma. I nawet jeśli wrócimy do dwumeczu z Karabachem, to nie była to różnica trzech klas w umiejętnościach stricte piłkarskich. Porównując oba zespoły, największa różnica była w determinacji i odwadze. Mam wrażenie, że właśnie ta odwaga, determinacja i poczucie własnej wartości są w Lechu obecnie największym problemem - ocenił Żewłakow w "Przeglądzie Sportowym".

Władze poznańskiego klubu są bardzo ostro krytykowane za przeprowadzone, podczas letniego okna, transfery.

- "Kolejorz" jest mocny wtedy, gdy jest pewny siebie, a mam wrażenie, że poznańskiej drużynie najbardziej teraz brakuje właśnie pewności siebie. Oczywiście, trzeba brać pod uwagę kontuzję Bartosza Salamona, niedyspozycję Antonio Milicia i to, że Lech w obronie jest obecnie po prostu przestraszony. Natomiast jestem daleki od tego, żeby mówić, że Lech jest słaby i że nie nadaje się do gry w europejskich pucharach - podsumował Żewłakow.


Źródło: Przegląd Sportowy

TAGI

Inne artykuły