Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Serio? Paulo Sousa kandydatem do poprowadzenia jednego z najbardziej utytułowanych włoskich zespołów

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 18-09-2022 13:45
Serio? Paulo Sousa kandydatem do poprowadzenia jednego z najbardziej utytułowanych włoskich zespołów

Włoskie media podały sensacyjną wiadomość, że Paulo Sousa jest jednym z kandydatów do zastąpienia Massimiliano Allegriego w Juventusie. 

"Stara Dama" w obecnym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań zarówno w rozgrywkach Serie A, jak i w Lidze Mistrzów. Po porażce z Benfiką Lizbona 1:2, posada Massimiliano Allegriego zawisła na włosku. Jak podają włoscy dziennikarze, szkoleniowiec nie dogaduje się z szatnią.  "Jego los leży w rękach zawodników" - pisze "Repubblica". Inne włoskie tytuły twierdzą, że w przypadku utraty punktów w niedzielnym meczu z Monzą, włoski szkoleniowiec z hukiem wyleci z Juventusu.

Według dziennikarzy wspomnianego wcześniej serwisu na celowniku władz turyńskiego klubu znajdują się obecnie takie nazwiska jak Thomas Tuchel czy Paulo Sousa. O ile Niemiec wydaje się byuć naturalnym kandydatem, o tyle nazwisko Portugalczyka wzbudza ogromną sensację.

Sousa, po odejściu w skandalicznych okolicznościach z reprezentacji Polski, od końca grudnia 2021 do czerwca 2022 roku prowadził Flamengo Rio de Janeiro, gdzie był mocno krytykowany przez brazylijskich kibiców. Niedawno portugalski trener był kojarzony z Bologną, lecz włoski klub postawił na innego szkoleniowca.

Jako piłkarz Sousa w barwach Juventusu triumfował w Serie A, Lidze Mistrzów i krajowym pucharze. W zespole z Turynu "Siwy Bajerant" spotkałby się z Wojciechem Szczęsnym i Arkadiuszem Milikiem.


Źródło: Repubblica

TAGI

Inne artykuły