W PZPN nie znali Dominika G.? Ten film rzuca na sprawę nieco inne światło (VIDEO)
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 13-11-2022 15:34
Dominik G., którego w pewnym momencie w Polskim Związku Piłki Nożnej zatrudniono jako ochroniarza Roberta Lewandowskiego, wcześniej był... tzw. kibolem Jagiellonii Białystok. O tym, że działał w zorganizowanej grupie przestępczej informowano już wcześniej.
Kilka dni temu Szymon Jadczak poinformował, że PZPN zatrudnia Dominika G. Dziennikarz podkreślał, że ochroniarz Roberta Lewandowskiego był członkiem organizacji przestępczej.
PZPN szybko zareagował na informacje Jadczaka i po przyjrzeniu się sprawie - to oczywiście stanowisko oficjalne, bo nieoficjalnie pewnie w centrali "życiorys" tzw. Gruchy znano - postanowiono rozwiązać umowę.
Skąd wiadomo, że w PZPN wiedzieli coś więcej o Dominiku G.? Może chociażby stąd, że "Grucha" był widywany często na stadionie Jagiellonii Białystok, gdy prezesem klubu był obecny szef PZPN Cezary Kulesza, a drużynę prowadził Michał Probierz, aktualny selekcjoner kadry młodzieżowej.
W sieci pojawiło się nagranie z 2016 roku, gdy doszło do wymiany zdań między Probierzem a kibicami, w tym "Gruchą". Działo się to po porażce 0:3 z Podbeskidziem Bielsko-Biała u siebie.
prezes @pzpn_pl mowil ze nie znal przeszlosci pana Gruchy, to niech zadzwoni do pana trenera Probierza, bo go bardzo dobrze zna :) rozmawial z nim na meczu pic.twitter.com/U1uFkyBPbz
— hurpatos (@hurpatios) November 12, 2022
Futbol.pl











