Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Obrońca reprezentacji Polski: Mbappe i Dembele są trudni do upilnowania, ale spróbujemy

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 03-12-2022 10:30
Obrońca reprezentacji Polski: Mbappe i Dembele są trudni do upilnowania, ale spróbujemy

Bartosz Bereszyński, lewy obrońca reprezentacji Polski, która w niedzielę zagra o ćwierćfinał mundialu z Francją, zapewnia, że nasz zespół nie sprzeda tanio skóry w starciu z aktualnymi mistrzami świata.

Bereszyński, który obok Wojciecha Szczęsnego, zbiera najlepsze noty podczas występów reprezentacji Polski na mundialu, od początku turnieju zmaga się z urazem.

- Mam problem z mięśniem dwugłowym, który może nie jest poważny, ale doskwiera mi w trakcie meczów. Kiedy obciążenia się kumulują, ból narasta. Zmagam się z tym od początku zgrupowania, czuję dyskomfort od sparingu Chile, który rozegraliśmy dzień przed wylotem do Kataru - powiedział "Bereś" w rozmowie z serwisem "Sport.pl"

- Z Meksykiem i Arabią wybiegałem pełne 90 minut tylko dzięki ambicji. Z Argentyną zostałem zmieniony w 72. minucie przez Artura Jędrzejczyka - nie było sensu ryzykować, bo osłabiałem zespół, a poza tym przegrywaliśmy 0:2 i moje podejście mentalne było trochę inne. Gdyby był remis, zacisnąłbym zęby i grał do końca. Nie było jednak sensu ryzykować utraty trzeciej bramki, która mogłaby wyrzucić nas z turnieju. Lepiej, że zmienił mnie ktoś gotowy na 100 procent. Może dzięki tej decyzji gramy dalej, a ja w niedzielę wystąpię z Francją - podkreślił.

Bereszyński dodał, że nie rozmawiał z Robertem Lewandowskim o tym jak powstrzymać Ousmane Dembele, z którym polskiemu obrońcy przyjdzie zmierzyć się w niedzielę.

- Nie pytałem Roberta, ale znam Dembele doskonale. Grałem przeciwko niemu w Lidze Mistrzów, kiedy byłem piłkarzem Legii, a on Borussii. No i nie mam przyjemnych wspomnień - w Warszawie było 0:6, w Dortmundzie 4:8. Francuz zaliczył cztery asysty i strzelił gola. To nieprzyjemny zawodnik do pilnowania, dobrze gra lewą i prawą nogą, jest szybki, nieprzewidywalny, rzadko powtarza ten sam drybling. Tych ostatnich nadużywa nawet, jeśli nie uda mu się dziewięć prób, to po chwili jest dziesiąta. Kiwa się do skutku, ale ten typ tak ma - zaznaczył reprezentant Polski.

- Patrzę na francuski zespół i wiem, że to na pewno inna drużyna niż Argentyna, która pchała się przede wszystkim środkiem, a nasz najbliższy rywal atakuje raczej skrzydłami. Gra ofensywnie, szeroko - z wykorzystaniem właśnie Mbappe i Dembele, którzy często i chętnie wchodzą w pojedynki. Są trudni do upilnowania, ale spróbujemy - dodał.

- Nie jesteśmy faworytem, ale też nie jesteśmy bez szans. Wierzę, że teraz w naszych głowach - już po tym upragnionym awansie z grupy - pojawi się większa swoboda w działaniu. Uwierzymy, że jesteśmy w stanie zagrać dobry mecz. Może bardziej ofensywnie, co nie znaczy, że drastycznie zmienimy styl gry. Nie, nie. My nie chcemy zagrać pięknie i przegrać 0:4. Chcemy być skuteczni i wygrać 1:0. Wierzę, że stać nas na to. Mam nadzieję, że tym razem w prostych sytuacjach stres nie będzie nam plątał nóg tak jak w meczu z Argentyną - podsumował Bartosz Bereszyński.


Źródło: Sport.pl

TAGI

Inne artykuły