Szkoleniowiec Juventusu o nieudanym sezonie. “Nikomu nie życzę takiego roku”
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 29-05-2023 10:20
Juventus przegrał mecz 37. kolejki Serie A z AC Milan (0:1). Po zakończeniu spotkania swoją opinią na temat sytuacji z odejmowaniem punktów podzielił się Massimiliano Allegri, szkoleniowiec turyńskiego zespołu.
Juventus na kolejkę przed końcem sezonu w Serie A plasuje się siódmej pozycji. Ekipa z Turynu nie wystąpi w kolejnej edycji Ligi Mistrzów, co jest ogromną porażką zespołu Allegriego.
– Po meczu podziękowałem chłopakom. To był niesamowity sezon i powinniśmy zakończyć go z wyróżnieniem w Udine. Nikomu nie życzę takiego roku, w którym punkty są zabierane, potem zwracane, a potem znowu zabierane – mówił Massimiliano Allegri w rozmowie z DAZN cytowanej przez Football Italia.
– Dziś zagraliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy. Pora roku jest nienormalna, to oczywiste dla wszystkich. Ludzie mówią o naszej porażce, ale mimo wszystko zdobyliśmy 69 punktów. Powinniśmy być z tego dumni i wdzięczni zawodnikom. Gdyby nie wydarzenia poza boiskiem, bylibyśmy w Lidze Mistrzów – zaznaczył Włoch.
– Przykro mi to mówić, ale nasz sezon w Sewilli dobiegł końca. W tym momencie zabrakło nam energii psychicznej. Po meczu z Udinese musimy wszystko na spokojnie przeanalizować. Mamy świetne podstawy, nie można wszystkiego skreślać. Pozbycie się tego fundamentu przy próbie budowania przyszłości Juventusu byłoby wielkim błędem – przekonywał Allegri.
– Kiedy wróciłem do Juventusu, wiedziałem, że ciężko będzie wygrać mistrzostwo, nie jestem takim głupcem, żeby myśleć inaczej. Gdybym chciał wygrać, poszedłbym gdzie indziej. Wróciłem, bo ta rodzina i klub mnie potrzebowały – podkreślił trener.
– Są drużyny, które nie były w pierwszej czwórce od sześciu lat. Na boisku zajęliśmy trzecie miejsce, zagraliśmy w półfinale Ligi Europy i Pucharu Włoch. Piłka nożna daje, piłka nożna zabiera tak jak życie. Będziemy tylko silniejsi. Niektóre drużyny dostały się do Ligi Mistrzów tylko dlatego, że odjęto nam punkty. Czy wszyscy się z tym zgadzają? – zakończył Massimiliano Allegri.











