Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Czy znów sypnie sensacjami w Bundeslidze? Czas na kolejną serię spotkań

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 15-03-2025 6:40
Czy znów sypnie sensacjami w Bundeslidze? Czas na kolejną serię spotkań
Przed nami 26. kolejka Bundesligi, a wśród nich pasjonująco zapowiadające się spotkanie RB Lipsk - Borussia Dortmund. Lider Bayern Monachium zagra na wyjeździe z Unionem Berlin. 

Po dwudziestu pięciu seriach spotkań tabelę Bundesligi otwiera Bayern Monachium (61 pkt.). Drugi w zestawieniu Bayer Leverkusen (53 pkt.) traci do lidera osiem oczek. Bawarczycy bardzo rzadko gubią punkty, ale przed tygodniem ulegli VfL Bochum (2:3), co było nie lada sensacją. W tę sobotę Bayern zagra w Berlinie z Unionem i pomimo niedawnej wpadki, trudno spodziewać się innego scenariusza niż triumf zawodników Vincenta Komapny’ego. Ewentualne, dwudzieste ligowe zwycięstwo Bayernu sprawi, że na osiem kolejek przed końcem sezonu ekipa z Monachium będzie już niezwykle blisko realizacji swojego nadrzędnego w tym roku celu, czyli odzyskania mistrzostwa. Tymczasem w powodzenie misji „obrona tytułu” wciąż jeszcze wierzą w Leverkusen. W poprzedniej kolejce Aptekarze nie wykorzystali wpadki Bayernu z Bochum i ulegli Werderowi Brema (0:2). W nadchodzącą niedzielę poprzeczka będzie zawieszona nieco wyżej, bowiem zawodnicy Xabiego Alonso zmierzą się na wyjeździe z VfB Stuttgart.

Najbardziej ‘polska’ drużyna w lidze niemieckiej w tym sezonie, czyli VfL Wolfsburg z Kamilem Grabarą i Jakubem Kamińskim w składzie, podejmie FC Augsburg Roberta Gumnego. Niestety Gumny zmaga się z kontuzją pachwiny i nie wiadomo jeszcze dokładnie kiedy ponownie będzie do dyspozycji trenera Jessa Thorupa. Polski obrońca może mówić o sporym pechu, bowiem ledwie na początku grudnia wrócił do regularnych występów po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Grabara to podstawowy bramkarz Wilków, ale z uwagi na odniesiony na początku lutego uraz mięśniowy prawego uda dopiero niedawno wrócił do treningów z pełnym obciążeniem, ale wszystko wskazuje na to, że w sobotę będzie już gotowy do gry. Z kolei Kamiński przed tygodniem pojawił się na boisku jako rezerwowy i wywalczył rzut karny, który Mohamed Amoura zamienił na gola dającego Wilkom remis z St. Pauli (1:1). 

TAGI

Inne artykuły