Robert Lewandowski podsumował mecz z Litwą. "Nie wiem, czy jest, co analizować"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 22-03-2025 7:04
Reprezentacja Polski w fatalnym stylu wymęczyła zwycięstwo z Litwą (1:0) w pierwszym meczu eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw świata. Po zakończeniu spotkania głos zabrał Robert Lewandowski, strzelec jedynego gola.
Kapitan reprezentacji Polski dopiero w 81. minucie zapewnił trzy punkty naszej reprezentacji. Polacy przez całe spotkanie razili nieporadnością, część zawodników przeszła obok meczu, a niektórzy wczorajszym występem chyba wypisali się z kadry narodowej.
- Wymęczony mecz. Nie wiem, czy jest, co analizować. Można byłoby dużo rzeczy analizować, począwszy od rozegrania, po przejście z obrony do ofensywy czy nawet trzymanie pozycji w ataku. Patrząc przez pryzmat historii naszych eliminacji, to nieważne, z kim będziemy grali, czy poziom przeciwnika będzie wyższy, średni, to do każdego trzeba podejść z szacunkiem. Kluczowe jest podejście mentalne - powiedział Lewandowski.
Robert Lewandowski o możliwej kontuzji...
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 21, 2025
Cała rozmowa z kapitanem reprezentacji Polski ???? https://t.co/HoihThh9vV pic.twitter.com/wESpVbGJOe
- Zdarzały się mecze, gdzie męczyliśmy się z teoretycznie słabszymi rywalami i strzelaliśmy w 90. minucie. Tak naprawdę od nas zależy, czy te męczarnie będą czy nie. Gdybyśmy dzisiaj szybciej wypracowali sobie sytuacje, strzelili gola, to mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Czasami chodzi o to, żeby reagować, nie czekać do przerwy, samemu analizować grę - dodał.
- Po meczu można powiedzieć, że wiele elementów nie funkcjonowało, ale to jest piłka nożna. Trzeba wziąć na siebie większą odpowiedzialność. Mamy zawodników, którzy od dłuższego czasu grają w reprezentacji i to jest ich czas. Wydaje mi się, że począwszy od rozegrania, to są rzeczy, które pomagają całej drużynie. To powinny być kluczowe elementy. Patrzę na to, że przeciwnik grał defensywnie i miałem wrażenie, że było nas mało w ataku, byliśmy daleko od siebie i brakowało pozycji do zagrania, tempa, timingu - podsumował Lewandowski.
Kolejne męczarnie reprezentacji Polski już w poniedziałek. Wówczas na PGE Narodowym husaria Probierza zmierzy się z wszechmocną Maltą.











