Papszun już tradycyjnie z pretensjami do sędziego. "Nie trzymało się to kupy"
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 20-04-2025 8:48
Markowi Papszunowi już tradycyjnie coś nie pasuje po kiepskim meczu w wykonaniu jego Rakowa Częstochowa. Po porażce z Pogonią w Szczecinie trener lidera PKO BP Ekstraklasy miał pretensje do sędziującego mecz Damiana Sylwestrzaka.
Raków przegrał w Szczecinie 0:1, a jedynego gola spotkania strzelił Szwed Linus Wahlqvist. W momencie, gdy częstochowianie grali już w osłabieniu po czerwonej kartce obejrzanej przez Erica Otieno za ostry wślizg.
Papszun uważa jednak, że przede wszystkim to autora gola nie powinno być na boisku od 12. minuty. Szkoleniowiec Rakowa jest przekonany, że Wahlqvist powinien wylecieć z boiska za uderzenie w twarz Iviego Lopeza, gdy między piłkarzami doszło do spięcia.
- Wahlqvist uderzył Iviego i powinien obejrzeć czerwoną kartkę. Rozmawiałem z sędzią i on nie widział problemu w tym zachowaniu. Tłumaczył to tak, że Ivi go trzymał za rękę, później on się wyrwał, że to było po gwizdku. Nie trzymało się to kupy - mówił Papszun.
- Nie ma znaczenia, czy uderzenie w twarz było po gwizdku czy przed. To niedopuszczalne zachowanie. Sędzia z VAR-u miał inną interpretację. Nawet między nimi nie było porozumienia, więc mega trudna sytuacja. Prosiłem, żeby ustalili wspólny front, jeśli będą to komentować publicznie. Tak czasami bywa, musimy to po prostu zaakceptować - stwierdził szkoleniowiec Rakowa.
Nie tylko o to Papszun miał pretensje do sędziego. Jego zdaniem Sylwestrzak sędziował "pod Pogoń", gwiżdżąc wiele stykowych sytuacji na korzyść gospodarzy.
Zgodził się natomiast z kartką dla Otieno. - Oczywiście Erick mógłby się zachować lepiej, ale poślizgnął się, poszedł później na tę piłkę. Czy mógł wyhamować? Jest zawodnikiem mocno intensywnym i dynamicznym, więc w takich sytuacjach ma trudności. Przypadkowo czy nie, liczy się efekt, a tu było nierozważne wejście, naturalne wykluczenie. Na pewno zawodnik otrzyma ode mnie wsparcie, a nie burę. Widziałem, jak on był załamany, już po zejściu do szatni i w przerwie, a tym bardziej po meczu - powiedział Papszun.
Futbol.pl











