Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Feio wypalił na konferencji prasowej. "Wiem, że niestety taka jest Legia"

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 24-05-2025 21:00
Feio wypalił na konferencji prasowej.

Legia Warszawa w ostatnim meczu sezonu tylko zremisowała 2:2 ze Stalą Mielec. Po spotkaniu, które w kontekście pozycji Wojskowych w tabeli już o niczym nie decydowało, największym znakiem zapytania znowu była przyszłość Goncalo Feio. Portugalczyk w swoim stylu na konferencji prasowej sporo powiedział, ale też trochę kluczył. Chyba najważniejszy jest przekaz, że sam nie wie, czy zostanie przy Łazienkowskiej 3 oraz ten, że mocno o to walczy dyrektor sportowy Michał Żewłakow.

- Wiem, że – niestety – Legia jest mało szczelnym klubem, wszystko z niego wychodzi. Czasami wychodzi prawda, czasami nieprawda. Z szacunku do Wojskowych, konferencja prasowa nie jest dobrym miejscem, by rozmawiać o warunkach czy rzeczach związanych z przedłużeniem umowy – lub nie - zaczął Feio, cytowany przez Legia.net.

– Mogę powiedzieć, że jestem wdzięczny za zaufanie i wsparcie – nie tylko, od kiedy jest w Legii, ale też w trakcie ostatnich dni – Michałowi Żewłakowowi, bo on mnie chce, walczy o mnie. Codziennie to czuję - dodał już potem równie ofensywnie portugalski trener. Chcę też powiedzieć, że niezależnie co by się nie stało, to dla mnie duże zwycięstwo, że w ostatnich dniach piłkarze mówią, że chcą, bym dalej był ich trenerem. Otrzymałem duże wsparcie od sztabu, pracowników klubu – od greenkeeperów, po ludzi z biura. Jestem za to niesamowicie wdzięczny. Chciałbym też powiedzieć: dziękuję Legii za szansę, za to, że mogłem ponownie – po kilku latach – być jej częścią. Niezależnie co się stanie, wdzięczność ze mną pozostanie - mówił Feio.

Potem Portugalczyk rzucił, że aby być liderem, to najpierw trzeba dbać o innych i że trener musi mieć narzędzia, by chronić sztab, piłkarzy, drużynę. - Osoby blisko mnie – piłkarze, sztab, dyrektor sportowy – wiedzą, o co chodzi. Myślę, że to wystarcza. Nie chcę schodzić do tego poziomu, by publicznie rozmawiać o pewnych rzeczach. To nie jest dobre postępowanie, nie zrobię tak - powiedział Feio. - Wartością nadrzędną musi być klub i drużyna. Dla dobra Legii, która jest ważniejsza od nas wszystkich, rzeczy muszą się wyjaśnić jak najszybciej. Na tę chwilę nie mogę powiedzieć, że będę czy nie będę szkoleniowcem Wojskowych, bo bym skłamał - zakończył Feio temat swojego pozostania.

Szkoleniowiec przyznał, że chciał, żeby Legia zatrzymała Luquinhasa. Nie ukrywał, że klub nie ma jednak na to środków finansowych. ak Michał Żewłakow powiedział mi, że bardzo by chciał, bym dalej był trenerem Legii, to moje pierwsze pytanie brzmiało: "Czy Luquinhas może zostać"? Myślę, że to mówi samo za siebie. Dla Luquinhasa był to najlepszy sezon w karierze. Zresztą, wielu piłkarzy miało najlepsze miesiące w życiu. Brazylijczyk to niesamowity zawodnik i człowiek – myślę, że nie tylko ja, ale każdy z nas chciałby go zatrzymać. Jego odejście sprawia, że na dzień dobry jesteśmy słabsi. Sądzę, że zadecydowały warunki finansowe. Klub nie jest w stanie zapłacić klauzuli, by Luquinhas z nami zostać. Mogę zdradzić, że przed chwilą odbyła się krótka, bardzo emocjonalna rozmowa w moim gabinecie – nie tylko z Luquinhasem. Przykro, że nie może z nami zostać - opowiadał Feio.

Futbol.pl, cytaty: Legia.net

TAGI

Inne artykuły