Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Tragiczny finał Ligi Narodów. Śmierć kibica na stadionie w Monachium

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 09-06-2025 10:51
Tragiczny finał Ligi Narodów. Śmierć kibica na stadionie w Monachium

Finał Ligi Narodów między Hiszpanią a Portugalią zakończył się sportową euforią, ale także tragedią. Kibic w Allianz Arenie spadł z drugiego poziomu trybuny i zmarł chwilę po północy – UEFA potwierdziła tragiczną informację.

W emocjonującym finale Ligi Narodów w Monachium padł remis 2:2 (po dogrywce), a Portugalia wygrała w serii rzutów karnych 5:3. Radość zwycięzców została jednak przyćmiona tragicznym zdarzeniem. Na trybunach zmarł kibic, który – jak wynika z relacji – spadł z drugiego poziomu trybuny wprost na sektor prasowy.

Według doniesień Bild i AP, zdarzenie nastąpiło podczas pierwszej połowy dogrywki, a mężczyzna spadł z wysokości ok. 8 metrów. Pomimo natychmiastowej reakcji służb medycznych i reanimacji na stadionie, kibica nie udało się uratować.

UEFA potwierdziła tragiczną informację w oficjalnym komunikacie:

„Na stadionie w Monachium nastąpiła medyczna akcja ratunkowa. Pomimo wszelkich starań […] osoba ta niestety zmarła o godzinie 00:06. W tym trudnym czasie nasze myśli są z jego bliskimi.”

Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii, Luis de la Fuente, otworzył konferencję prasową od przekazania kondolencji rodzinie zmarłego kibica. Podobne wyrazy współczucia wyrazili również sztab oraz selekcjoner Portugalii.

Trwają ustalenia policji bawarskiej – na razie nie ma podejrzeń udziału osób trzecich. To dramatyczne wydarzenie rzuca cień na to, co miało być świętem futbolu. Ten tragiczny wypadek przypomina, że nawet największe sportowe uroczystości mogą gwałtownie zmienić się w koszmar. 

TAGI

Inne artykuły