„To jest burdel, a nie kadra”. Robert Lewandowski nie wytrzymał
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 09-11-2025 14:38
W książce Sebastiana Staszewskiego „Lewandowski. Prawdziwy” wychodzą na jaw kolejne kulisy afery premiowej, która wstrząsnęła reprezentacją Polski podczas mundialu w Katarze. Kapitan biało-czerwonych miał w pewnym momencie stracić cierpliwość i opuścić trening.
Afera premiowa to temat, który w końcówce 2022 roku zdominował polskie media. Ówczesny premier Mateusz Morawiecki obiecał piłkarzom reprezentacji Polski wysokie premie finansowe za wyjście z grupy na mundialu w Katarze. Mówiło się o kwotach od 30 do nawet 50 milionów złotych.
Jak ujawnia Staszewski, pieniądze stały się głównym tematem rozmów w drużynie. Atmosfera była coraz bardziej napięta, a Czesław Michniewicz miał zbierać od zawodników numery kont, co jeszcze bardziej podgrzało sytuację.
Na jednym z treningów Robert Lewandowski miał zejść z boiska przedwcześnie. Początkowo myślano, że doznał kontuzji, ale powód był inny.
– To jest burdel, a nie kadra – miał powiedzieć zdenerwowany napastnik po kolejnym zamieszaniu wokół premii.
Według autora książki selekcjoner miał po chwili powiedzieć do współpracownika.
– Wiesz, dlaczego zszedł? Bo kasą nie chce się dzielić – cytuje Staszewski.
Ostatecznie premier wycofał się z pomysłu przyznania nagród finansowych, jednak niesmak pozostał. Afera na stałe zapisała się w historii polskiej piłki.
Źródło: Sebastian Staszewski – „Lewandowski. Prawdziwy”











