Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Ronaldo: „Nikt na świecie nie jest bardziej znany ode mnie. Nawet Trump”

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 11-11-2025 7:32
Ronaldo: „Nikt na świecie nie jest bardziej znany ode mnie. Nawet Trump”

Cristiano Ronaldo znów rozgrzał świat mediów. W rozmowie z Piers Morganem portugalski gwiazdor stwierdził, że jest najbardziej znanym człowiekiem na świecie, bardziej nawet niż prezydent USA, Donald Trump. 40-latek opowiedział też o ciężarze sławy, karierze w Arabii Saudyjskiej i osobistej stracie.

Cristiano Ronaldo udzielił dwuczęściowego wywiadu dla programu Piers Morgan Uncensored, nagranego w Rijadzie. Portugalczyk, wciąż w formie i z opaską kapitana reprezentacji, zdradził, że mimo sukcesów czasami chciałby być mniej rozpoznawalny. – „Chciałem być najlepszy, ale nie aż tak sławny. To męczące, wierz mi” – powiedział.

Z uśmiechem dodał: – „Myślę, że na świecie nikt nie jest bardziej znany niż ja. Kto jest bardziej rozpoznawalny – ja czy Donald Trump?”

Ronaldo, z ponad 650 milionami obserwujących na Instagramie, pozostaje najbardziej śledzoną osobą na świecie. Forbes już drugi rok z rzędu uznał go za najlepiej zarabiającego sportowca globu, z rocznymi przychodami przekraczającymi 260 milionów dolarów.

Piłkarz Al Nassr odniósł się też do kontrowersyjnego wywiadu z 2022 roku, po którym rozstał się z Manchesterem United. – „Powiedziałem, co czułem. Klub potrzebował zmian” – podkreślił.

Dziś Ronaldo błyszczy w Arabii Saudyjskiej – strzelił już ponad 100 goli w barwach Al Nassr i zapowiada, że zamierza dobić do tysiąca trafień w karierze. Nie zabrakło też momentu wzruszenia, gdy wspomniał tragicznie zmarłego kolegę z kadry, Diogo Jotę. – „Nie poszedłem na pogrzeb, żeby nie odciągać uwagi od jego rodziny. Gdziekolwiek się pojawiam, robi się cyrk” – powiedział.

– „Sława to czasem przekleństwo. Ale to część mnie” – zakończył.

Źródło: Piers Morgan Uncensored, Forbes

TAGI

Inne artykuły