Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Boniek: "To wszystko wygląda inaczej, niż się wydaje". Nowe kulisy "transferu" Papszuna

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 23-11-2025 14:56
Boniek:

Zamieszanie wokół możliwego przejścia Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa do Legii Warszawa nabiera tempa. Zbigniew Boniek ujawnił nieoczekiwane informacje, które – według niego – mogą zupełnie zmienić optykę na sprawę.

W ostatnich dniach spekulacje o Papszunie nie ustają. Jedni twierdzą, że odejdzie natychmiast, inni – że sprawa może się przeciągnąć. Boniek w rozmowie z Meczykami przekonywał, że to nie właściciel Rakowa, Michał Świerczewski, został zaskoczony rozmowami trenera z Legią.

Boniek powołał się na własne źródła.

– To nie jest tak, że Świerczewski się dowiedział o rozmowach Papszuna z Legią. To Papszun dowiedział się, że właściciel Rakowa zaklepał sobie Tomczyka i to go poruszyło. Czy to prawda? Nie wiem, ale to ciekawe – stwierdził były prezes PZPN.

Głos zabrał także Janusz Basałaj, sugerując, że Świerczewski po prostu jest zmęczony współpracą.
– Ja też słyszałem, że po tylu latach może być zwyczajnie zmęczony Papszunem. To naturalne – powiedział dziennikarz.

Boniek dodał, że Papszun bywa trudnym trenerem dla otoczenia.

– Papszun nie jest łatwy. Wymagający, pracoholik. W sztabie przez lata zmienił mnóstwo ludzi – podkreślił.

Były szef polskiej piłki postawił również odważną tezę.

– Ja stawiam, że jutro Papszun zostanie trenerem Legii. Tego nie da się ukryć do połowy grudnia. Albo stanie się to jutro, albo znów zakopią temat – ocenił.

W międzyczasie Raków przegrał u siebie z Piastem Gliwice 1:3. Papszun był wściekły na postawę drużyny.

– Nie pamiętam, kiedy ostatnio popełniliśmy takie banalne błędy. Sprezentowaliśmy bramki, wpadliśmy w chaos. Wyglądało to źle – grzmiał szkoleniowiec.

Pytany, czy zamieszanie wokół jego przyszłości mogło wpłynąć na zespół, odpowiedział krótko:

– To było oczywiste, że po porażce narracja będzie taka. Ale błędy to błędy. W tym meczu mieliśmy ich kumulację – dodał.

Źródło: Meczyki.pl

TAGI

Inne artykuły