Bayern Monachium zaciska pasa? Uli Hoeness stawia sprawę jasno
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-02-2026 18:34
Uli Hoeness, honorowy prezydent Bayernu Monachium, zapowiedział istotną zmianę w polityce transferowej klubu. Legenda Bawarczyków podkreśla, że era finansowych szaleństw dobiegła końca, a priorytetem staje się dyscyplina budżetowa.
Bayern w ostatnich latach nie żałował grosza na wzmocnienia. Transfery Harry’ego Kane’a za 95 milionów euro czy Luisa Díaza za 70 milionów pokazały, że klub potrafi konkurować z najbogatszymi. Teraz jednak na Allianz Arena nastaje czas liczenia każdego euro. Hoeness w rozmowie ze „Sport Bild” uciął spekulacje o kolejnych hitach transferowych, które mogłyby wstrząsnąć rynkiem nadchodzącego lata.
Zasada obowiązująca w Monachium jest od teraz bezlitosna: żadnych długów. Klub nie zamierza robić wielkiego zamieszania na rynku, jeśli miałoby to naruszyć stabilność finansową. Zamiast sprowadzania nowych gwiazd, Bayern skupi się na odchudzeniu obecnej kadry. Działacz otwarcie przyznał, że gdyby klub zrealizował wszystkie omawiane wcześniej cele transferowe, musiałby sięgnąć po kredyty, by sfinansować te operacje.
Choć Bawarczycy w sezonie 2024/2025 zanotowali gigantyczny przychód na poziomie niemal miliarda euro, ich słynne rezerwy finansowe wyraźnie stopniały. Zysk netto wyniósł nieco ponad 27 milionów euro, co przy skali wydatków na Olise, Palhinhę czy Kima zmusza zarząd do ostrożności. Sytuację finansową ratują nieco wyniki sportowe. Siedem zwycięstw w Lidze Mistrzów przyniosło klubowej kasie ponad 14 milionów euro, których pierwotnie nie uwzględniano w prognozach.
Mimo tych zastrzyków gotówki, Hoeness pozostaje nieugięty. Podkreśla, że saldo transferowe musi być zrównoważone, a klub musi dostosować się do obecnych realiów rynkowych. Dla kibiców oznacza to spokojniejsze lato, w którym zamiast głośnych nazwisk, częściej będziemy słyszeć o odejściach z Monachium.
Źródło: Sport Bild











