Przyznał się do obelgi, by uniknąć kary za rasizm? Szokujące słowa Prestianniego!
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-02-2026 16:42
Gianluca Prestianni stanął przed komisją UEFA, by wytłumaczyć się z ataku na Viniciusa Juniora. Argentyńczyk wybrał zaskakującą linię obrony, która i tak może go kosztować miesiące rozbratu z piłką.
Atmosfera po meczu Benfiki z Realem Madryt gęstnieje z każdą godziną. Choć na tablicy wyników widniało 0:1, to nie o golu Kyliana Mbappe mówi dziś cały piłkarski świat. Głównym aktorem skandalu stał się Gianluca Prestianni. Argentyńczyk został oskarżony o nazwanie gwiazdora "Królewskich" małpą, co doprowadziło do ogromnej awantury na murawie w Lizbonie.
UEFA natychmiast wszczęła dochodzenie, a piłkarz Jose Mourinho złożył już pierwsze zeznania. Według informacji przekazanych przez ESPN, Prestianni kategorycznie zaprzeczył użyciu rasistowskich sformułowań. Zamiast tego zaserwował jednak inne, równie skandaliczne wyjaśnienie.
Zawodnik Benfiki przyznał, że obraził Viniciusa, ale użył przy tym określenia homofobicznego. W języku hiszpańskim brzmi ono podobnie do "małpy", co zdaniem piłkarza miało być przyczyną całego nieporozumienia. To próba ucieczki przed łatką rasisty, która jednak wygląda na szukanie ratunku w bardzo ślepym zaułku.
Wersja Argentyńczyka stoi w całkowitej sprzeczności z tym, co przekazał Real Madryt oraz naoczni świadkowie. Najmocniej w sprawę zaangażował się Kylian Mbappe. Francuz nie gryzie się w język i wprost zadeklarował, że słyszał, jak z ust rywala aż pięciokrotnie padło rasistowskie wyzwisko.
Dla UEFA ta różnica w zeznaniach może nie mieć większego znaczenia przy wymierzaniu kary. Przepisy federacji są bezlitosne i traktują rasizm oraz homofobię na równi. Jeśli wina Prestianniego zostanie potwierdzona, czeka go zawieszenie na przynajmniej dziesięć spotkań.
Źródło: ESPN











