Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Marketingowy samobój Legii. „Żądam przeprosin za ten filmik”

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-02-2026 18:47
Marketingowy samobój Legii. „Żądam przeprosin za ten filmik”

Legia Warszawa nie przestaje zadziwiać, ale niestety wyłącznie w negatywnym tego słowa znaczeniu. Zamiast sportowego przełamania, klub zaserwował kibicom marketingową produkcję, która wywołała w sieci prawdziwą burzę i lawinę drwin.

Przy Łazienkowskiej pali się od dawna. Piłkarze nie potrafią wygrać meczu od września, fani otwarcie grożą im pod sektorem, a transferowa niemoc duetu dyrektorów dopełnia obrazu nędzy i rozpaczy. W takim klimacie dział marketingu postanowił wypuścić 15-sekundową zapowiedź meczu z Wisłą Płock. Efekt? Internet zapłonął, ale nie z zachwytu.

Na nagraniu widzimy skrawki przypadkowych akcji, które wkomponowano w stadionową infrastrukturę. Szczytem abstrakcji jest Rafał Augustyniak wykonujący aut, wpisany w literę „L” utworzoną z krzesełek na trybunach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś tu bardzo chciał być nowoczesny, ale zupełnie stracił kontakt z nastrojami panującymi wokół klubu.

Pod filmem błyskawicznie pojawiło się kilkaset komentarzy, w których dominuje niedowierzanie. Fani Legii, przyzwyczajeni do wysokich standardów komunikacji, są zdruzgotani obecnym poziomem. Jeden z nich napisał wprost:

- To wygląda okropnie. Żądam przeprosin za ten filmik - podsumował rozgoryczony sympatyk „Wojskowych”.

Co ciekawe, w dyskusję włączyli się kibice innych drużyn, którzy zamiast tradycyjnej szydery, okazują współczucie. Głos zabrał nawet fan Polonii Warszawa.

- Nawet nie będę złośliwy, trzymajcie się tam sąsiedzi - dodał.

Każdy kolejny ruch klubu, zarówno na boisku, jak i w sieci, jest analizowany pod lupą. Trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla publikowania takich materiałów w momencie tak głębokiego kryzysu. Wieczorny mecz z Wisłą Płock pokaże, czy piłkarze na murawie zaprezentują się równie chaotycznie, co ich koledzy z biur marketingu.

Źródło: Opracowanie własne

TAGI

Inne artykuły