Fatalne wieści z Madrytu. Gwiazda Realu znika na dłużej?
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 25-02-2026 2:47
Sytuacja Jude’a Bellinghama robi się coraz bardziej zagadkowa. Choć pierwotnie Anglik miał szybko wrócić do gry, najnowsze doniesienia sugerują, że przerwa potrwa znacznie dłużej, niż ktokolwiek przypuszczał.
Real Madryt od trzech tygodni musi radzić sobie bez swojego lidera środka pola. Jude Bellingham ponownie walczy z urazem mięśniowym, a komunikaty płynące z klubu są, delikatnie mówiąc, oszczędne. Choć kibice liczyli na szybki powrót do kadry, rzeczywistość może okazać się dla nich wyjątkowo bolesna.
Dziennikarz Alvaro Esteban przekazał, że w biurach na Santiago Bernabeu nikt nie potrafi obecnie wskazać konkretnej daty powrotu zawodnika do treningów z pełnym obciążeniem. Widok Anglika trenującego indywidualnie na murawie wlewał w serca fanów sporą dawkę nadziei, ale okazuje się, że to tylko pozory. Proces rekonwalescencji idzie bardzo opornie i nikt nie chce ryzykować zdrowia piłkarza.
Istnieje realne zagrożenie, że Bellingham nie pojawi się na boisku aż do kwietnia. Dla Alvaro Arbeloi to potężny ból głowy, ponieważ przed „Królewskimi” kluczowe starcia w lidze i Lidze Mistrzów, które zdefiniują ten sezon.
Ten sezon jest dla pomocnika wyjątkowo pechowy. Jeśli czarny scenariusz się potwierdzi, ucierpi na tym także reprezentacja Anglii. Kadra powoli szykuje się przecież do mundialu w 2026 roku, a ich kluczowy gracz ma ogromne problemy ze złapaniem rytmu meczowego.
Źródło: Alvaro Esteban











