Chwile grozy w Portugalii! Pietuszewski zszedł z boiska, trener zabrał głos
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 16-03-2026 4:54
Oskar Pietuszewski nie dokończył wygranego starcia FC Porto z Moreirense. Młodzieżowy reprezentant Polski opuścił murawę na początku drugiej połowy, co początkowo wywołało spory niepokój.
Skrzydłowy zaczął zawody w wyjściowej jedenastce i szybko zaznaczył swoją obecność na boisku. Już w 25. minucie wpakował piłkę do siatki. To jego trzecie trafienie w barwach portugalskiego klubu. Mecz układał się znakomicie.
W 55. minucie pojawiły się nerwy. Ofensywny pomocnik po prostu przykucnął na murawie. Zasygnalizował problem zdrowotny, a sztab szkoleniowy od razu zareagował. Na placu gry zameldował się Borja Sainz. Były gracz Jagiellonii przedwcześnie zakończył udział w spotkaniu, które ekipa z Porto ostatecznie wygrała 3:0.
Początkowe doniesienia medialne nie napawały optymizmem. Miejscowa prasa sugerowała uraz mięśniowy. Na ławce rezerwowych do nogi zawodnika przyłożono lód.
Na całe szczęście Francesco Farioli po meczu uciął spekulacje i zgasił pożar. Szkoleniowiec wyjaśnił na konferencji, że powodem zmiany były po prostu problemy żołądkowe. Trener FC Porto dodał też, że Pietuszewski przechodził ostatnio infekcję. Podczas meczu odczuł jej skutki, gorzej się poczuł i musiał opuścić boisko.
Źródło: Eleven Sports / A Bola
Foto: screen Eleven Sports











