Zaskakujące słowa Urbana o wielkim talencie. Tak tłumaczy brak powołania
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 16-03-2026 10:35
Jan Urban odniósł się do braku powołań dla Oskara Pietuszewskiego. Selekcjoner reprezentacji Polski przedstawił nietypowe argumenty, sugerując, że jego decyzje pomogły 17-latkowi w głośnym transferze do FC Porto.
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na debiut w dorosłej kadrze. Fani zastanawiają się, czy młody skrzydłowy znajdzie się na liście powołanych na kluczowe mecze barażowe, którą poznamy 20 marca. Selekcjoner od dłuższego czasu tonuje nastroje wokół utalentowanego gracza.
Swoje stanowisko Jan Urban podtrzymał w rozmowie na antenie Canal+Sport. Szkoleniowiec podał konkretne powody dotychczasowego braku zaproszeń dla byłego piłkarza Jagiellonii.
- Zalewski, Kamiński, Szymański. Wyobraź sobie, że bierzemy Oskara wcześniej i wpuszczamy go za Zalewskiego? Czy za Kamińskiego? A może mówisz: Oskar niech sobie posiedzi na ławie, zależy jak się mecz ułoży, to go wpuszczę. No miałby debiut, zrobił kolejny krok do przodu, kwestia decyzja. My uważaliśmy, że na ten moment rozwija się super i mieliśmy rację, bo to wszystko pomogło mu w transferze - wyjaśnił.
- Załóżmy, że był w reprezentacji i słabo zagrał połóweczkę z jakąś drużyną. I wtedy, jako potencjalny kupiec, dyrektor sportowy Porto, mówisz: kurczę, w lidze sobie radzi, w młodzieżówce, a w pierwszej reprezentacji to już nie było to. Więc mówisz, że nie dziesięć milionów, ale sześć, może pięć - dodał.0Jestem pierwszy z tych, którzy mówią, że Oskar gra naprawdę dobrze. Ale my się za szybko tym podniecamy. Wszedł, zrobił karnego w Porto, uuu, niesamowite wejście. No nie no, troszeczkę więcej trzeba zrobić. Bo jeśli w ten sposób mówimy, to błędy też popełnia. Może uznamy, że Oskar jest potrzebny. Będziemy go obserwować, ile gra, jak gra, czy potrzebujemy go, czy kogoś bardziej doświadczonego, kto da zdecydowanie więcej - podsumował.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że stary lis polskiej piłki zwyczajnie bawi się z opinią publiczną. Uśmiech na twarzy selekcjonera podczas takich wypowiedzi zdradza naprawdę wiele. Te wszystkie argumenty wyglądają jak sprytna zasłona dymna, mająca zdjąć presję z chłopaka. Ostatecznie wydaje się bardzo prawdopodobne, że 17-latek i tak otrzyma upragnione powołanie na decydujące starcia o awans na mistrzostwa świata, a kibice wkrótce zobaczą go na murawie w narodowych barwach.
Źródło: Canal+Sport











