Organizacyjny nokaut w Łomży. Klub musi oddać wielką kasę
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-03-2026 9:55
Miała być walka o awans, a jest wstydliwa walka z urzędowymi pismami. ŁKS Łomża wpadł w gigantyczne kłopoty finansowe przez błędy, których dało się uniknąć.
Trzecioligowiec z Podlasia musi zwrócić do miejskiej kasy ponad 250 tysięcy złotych. To efekt fatalnego zarządzania dokumentacją i niedotrzymywania terminów przy rozliczaniu publicznych dotacji. Urzędnicy nie mieli litości. Błędy formalne sprawiły, że pieniądze uznano za wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem.
Najwięcej, bo ponad 155 tysięcy złotych, dotyczy głównej umowy na grę pierwszej drużyny oraz rezerw. Ale to nie koniec, bo lista wpadek jest znacznie dłuższa. Klub zawalił rozliczenia mniejszych projektów, jak „Bieg po gol” czy obchody stulecia istnienia ŁKS-u. W tym ostatnim przypadku chodzi o blisko 86 tysięcy złotych, które również trzeba oddać.
– Dokument wpłynął w terminie, lecz zawierał błędy formalne. Mimo wezwania do ich usunięcia, zleceniobiorca nie skorygował braków – podaje lokalne Radio Nadzieja.
Nad klubem wisi teraz widmo jeszcze większego kryzysu. Pod znakiem zapytania stoi wypłata tegorocznej dotacji, która opiewa na blisko pół miliona złotych. Jeśli prawnicy uznają, że dotychczasowe zaniedbania blokują kolejne przelewy, trener Marcin Sasal może mieć duży problem ze spokojnym prowadzeniem zespołu.
Sytuacja jest o tyle bolesna, że na boisku ŁKS radzi sobie całkiem nieźle. Drużyna zajmuje trzecie miejsce w tabeli i goni rezerwy Legii Warszawa. W kadrze jest chociażby Tymoteusz Klupś, a ambicje sięgały gry szczebel wyżej. Teraz zamiast na transferach, władze muszą skupić się na szukaniu oszczędności, by spłacić długi wobec miasta.
Źródło: Radio Nadzieja











