Selekcjoner nie bierze jeńców. Jan Urban zamknął drzwi do kadry?
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-03-2026 6:58
Sebastian Walukiewicz znalazł się na bocznym torze w reprezentacji Polski. Jan Urban w mocnych słowach skomentował zachowanie obrońcy Sassuolo i wyjaśnił, dlaczego piłkarz nie dostaje powołań. To nie jest kwestia formy sportowej, ale podejścia do barw narodowych.
Sprawa ma swój początek w listopadzie, gdy Walukiewicz miał zastąpić kontuzjowanego Jana Bednarka. Sztab szkoleniowy próbował się z nim skontaktować, ale zawodnik nie odbierał telefonów i nie oddzwonił. Jacek Magiera na kanale Meczyki stwierdził wprost, że dla sztabu temat tego zawodnika obecnie nie istnieje.
Gdy agent piłkarza, Tomasz Suwary, zaczął publicznie twierdzić, że Urban wcale nie dzwonił do jego klienta, selekcjoner postanowił wyłożyć kawę na ławę. Wyjaśnił, że obowiązek ten należał do dyrektora kadry, Adriana Mierzejewskiego, który odbił się od ściany.
- Ja do niego nie dzwoniłem. Dzwonił do niego Adrian Mierzejewski, dyrektor reprezentacji. I faktycznie nie odbierał, nie oddzwonił... Nie jest powoływany m.in. z tego powodu - powiedział Jan Urban w Kanale Zero.
Szkoleniowiec podkreśla, że nie ma zamiaru prosić się nikogo o grę w narodowych barwach. Według niego zawodnik zignorował nie tyle osobę trenera, co całą instytucję kadry. Urban zaznaczył też, że Walukiewicz był brany pod uwagę jako opcja na prawą obronę, a ta pozycja jest obecnie dobrze zabezpieczona.
- Nie wiem, czy się obraził. To nie moja sprawa. To nie był jeden czy dwa telefony. Tych prób było zdecydowanie więcej. A poza tym skąd wiadomo, że on mi jest potrzebny, czy ja chcę na niego stawiać? Mówiłem niejednokrotnie, że prawą obronę mamy dobrze zabezpieczoną. A on grał na tej pozycji, a nie na środku. Wtedy, kiedy chciałem, żeby przyjechał - nie do Urbana, a do reprezentacji Polski - wybrał inną opcję. Nie ma sprawy, szanuję to. Ale niech on szanuje to, że nie jest powoływany - kontynuował Urban.
Selekcjoner nie oczekuje przeprosin, ale też nie zamierza robić pierwszego kroku. Sprawę traktuje bardzo poważnie i nie uznaje jej za pomyłkę wynikającą z braku doświadczenia.
- Takie rzeczy dzieją się bardzo rzadko. Może po prostu będzie musiał odczekać, jak Urbana już nie będzie i kolejny trener go powoła... Nie oczekuję od niego przeprosin, ale ja nie będę dzwonił. Nie oczekuję niczego. Nie wyolbrzymiajmy sytuacji, że Walukiewicz zbawia polską piłkę - stwierdził selekcjoner.
Dla Urbana kluczowy jest profesjonalizm i zrozumienie, czym jest gra z orzełkiem na piersi. Podkreślił, że w pracy z piłkarzami nie musi się z nimi lubić, ale pewne zasady są święte.
- Byli piłkarze, którzy nie podawali mi ręki, ale grali. Nie musimy być kumplami. Jesteśmy zawodowcami, ale mówimy o reprezentacji Polski - nie mojej, ale naszej. Nie odmówiłeś Urbanowi, ale reprezentacji. To nie jest dzieciak, a doświadczony gość, który wie co robi. Może on teraz żałuje, że tak zrobił... Przyznaję od razu, że na początku nie powoływałem go tylko dlatego, że na prawej obronie byliśmy zabezpieczeni - podsumował selekcjoner.
Źródło: Kanał Zero, Meczyki











