Tomasz Hajto grzmi po powołaniach Jana Urbana. "Czegoś tu nie rozumiem"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-03-2026 20:23
Tomasz Hajto ostro ocenił najnowsze decyzje selekcjonera przed decydującymi barażami o mundial. Były reprezentant Polski chwali powołanie 17-letniego talentu z FC Porto, ale kompletnie nie zgadza się z wyborami w formacji defensywnej. Jego zdaniem brakuje tu żelaznej logiki.
Reprezentacja Polski lada moment rozpocznie zgrupowanie przed kluczowymi meczami o mistrzostwa świata 2026. Gigantyczną uwagę kibiców skupia Oskar Pietuszewski. Młodziutki gracz w barwach młodzieżowych drużyn wielkiego portugalskiego klubu robi istną furorę na europejskich boiskach.
– Strzelił trzy gole w trzech ostatnich meczach. Jest pewny siebie, nieobliczalny, nieszablonowy. My go znamy, ale Albańczycy nie, podobnie jak większość rywali w Europie. Jest na fali i żal z tej sytuacji nie skorzystać – podkreślił.
Ekspert studzi jednak zapał domorosłych analityków domagających się debiutu nastolatka od pierwszej minuty z Albanią. Zwraca uwagę na dość specyficzne podejście obecnego selekcjonera do rotacji składem.
– Jan Urban ma swoją hierarchię, nie lubi robić dużych zmian. Stawia natomiast na doświadczenie i przewidywalność. Trzeba być odważnym, żeby wystawić tak młodego chłopaka od razu, od początku – dodał.
Biało-Czerwoni zagrają bez pauzującego za kartki Nicoli Zalewskiego. Największe emocje w słowach byłego gracza Schalke budzi jednak obsada środka obrony. Zupełnie odrzuca on koncepcję, w której Jan Ziółkowski zajmuje miejsce w kadrze kosztem Kacpra Potulskiego z FSV Mainz.
– Chłopak grał ostatnio regularnie w Bundeslidze. Trener Urs Fischer, który ceni doświadczonych graczy, chwali Potulskiego, że gra jak senior. Czegoś tu nie rozumiem. Ziółkowski jest rezerwowym w Romie, więc na jakim doświadczeniu bazujemy, tym z Legii? – kontynuował.
Awans na najważniejszy turniej globu z pewnością nie będzie spacerkiem. Zwycięzca warszawskiego starcia zmierzy się z Ukrainą lub Szwecją. Telewizyjny komentator głośno przestrzega przed lekceważeniem najbliższego rywala.
– Albania nie ma gwiazd, ale jest bardzo solidnym zespołem. Bazują na zadziorności, są pewni siebie, niscy, szybcy, z dryblingiem. Nie są to postacie bardzo znane, ale mają drużynę i ogranie w europejskich ligach. Jeżeli ich szybko nie napoczniemy, to może być nerwowo – podsumował.
Źródło: opracowanie własne na podstawie WP SportoweFakty











