Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Koniec z „rysowaniem kresek” w Ekstraklasie! Wielka zmiana od nowego sezonu

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 22-03-2026 10:38
Koniec z „rysowaniem kresek” w Ekstraklasie! Wielka zmiana od nowego sezonu

Ekstraklasa wchodzi w nową erę technologiczną. Od sezonu 2026/2027 na polskich boiskach pojawi się system półautomatycznego spalonego, który ma raz na zawsze zakończyć kontrowersje z milimetrowymi offside’ami. Decyzja zapadła i ma być lekiem na najwiekszą bolączkę sędziowania w Polsce.

To ma być prawdziwa rewolucja w sędziowaniu na naszych boiskach. Władze ligi podjęły decyzję, że od przyszłego sezonu arbitrzy dostaną do rąk potężne narzędzie. System SAOT, znany z największych imprez świata, w końcu zawita do Polski. Inwestycja ma na celu przede wszystkim skrócenie czasu analizy w wozie VAR, co od lat irytuje kibiców na trybunach.

Przede wszystkim koniec z tymi wiecznymi przerwami, gdy sędziowie przez pięć minut rysują kreski w wozie VAR. Teraz system sam wyłapie, czy napastnik wystawał o centymetr. Kamery śledzące punkty na ciele zawodników i czujniki w piłce zrobią robotę w kilka sekund. Przerwy w grze wreszcie przestaną wybijać z rytmu i piłkarzy, i nas przed ekranami.

Sędzia VAR dostanie gotową informację, sprawdzi tylko, czy nikt się nie pomylił i gramy dalej. To technologia, którą widzieliśmy na mundialu czy w Lidze Mistrzów. Fajnie, że nasze polskie podwórko przestaje odstawać od reszty świata w kwestii sprzętu.

Zamiast żmudnego, ręcznego nanoszenia linii przez sędziów, całą czarną robotę wykona komputer. Specjalistyczne kamery zamontowane pod dachem stadionu będą śledzić każdy ruch piłkarzy w czasie rzeczywistym. System błyskawicznie prześle sygnał do pokoju sędziowskiego, jeśli ktoś wystawi choćby czubek buta za linię obrony w momencie podania.

Sędziowie nadal będą mieli ostatnie słowo, ale czas oczekiwania na ostateczny werdykt skróci się do absolutnego minimum. Kibice na stadionach i przed telewizorami odetchną z ulgą. Koniec z kilkuminutowymi przerwami, które skutecznie zabijają emocje i dynamikę meczu.

– Chcemy, aby nasza liga była nowoczesna i przede wszystkim sprawiedliwa – słyszymy od osób zbliżonych do władz Ekstraklasy.

Wdrożenie tej technologii na wszystkich stadionach to spore wyzwanie logistyczne. Każdy obiekt będzie musiał zostać wyposażony w zestaw kamer śledzących 29 punktów na ciele każdego zawodnika. 

Źródło: Informacja własna

TAGI

Inne artykuły