Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Jacek Góralski broni Czesława Michniewicza. Wrócił temat afery premiowej

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 04-07-2026 17:29
Jacek Góralski broni Czesława Michniewicza. Wrócił temat afery premiowej

Jacek Góralski stanął w obronie Czesława Michniewicza po zarzutach dotyczących zarządzania reprezentacją Polski podczas mundialu w Katarze. Były kadrowicz odniósł się do afery premiowej i stwierdził, że rozmowa o pieniądzach po osiągnięciu sukcesu była czymś normalnym.

Afera premiowa z mistrzostw świata w Katarze ponownie wróciła do dyskusji publicznej. Tym razem głos w sprawie zabrał Jacek Góralski, który odniósł się do zarzutów formułowanych wobec Czesława Michniewicza.

Reprezentacja Polski podczas ostatniego mundialu wyszła z grupy po raz pierwszy od 1986 roku. Biało-Czerwoni zremisowali 0:0 z Meksykiem, pokonali 2:0 Arabię Saudyjską i przegrali 0:2 z Argentyną, co ostatecznie wystarczyło do awansu do fazy pucharowej. W 1/8 finału lepsza okazała się już Francja, która wygrała z Polską 3:1.

Sportowy wynik został jednak przykryty przez aferę premiową. Według medialnych doniesień kadrowicze mieli rozmawiać o podziale premii obiecanej przez ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego. Sprawa wywołała ogromne kontrowersje i mocno wpłynęła na odbiór pracy ówczesnego selekcjonera.

Do tematu wrócili Sebastian Staszewski oraz Jacek Góralski. Dziennikarz zwrócił uwagę, że samego awansu do 1/8 finału nie można oddzielać od tego, co działo się wokół drużyny.

- Sprowadzenie tego tylko do wyniku jest nieuczciwe, bo jest zarządzanie grupą, zarządzanie mediami i sport. Ten mundial miał różne odcienie. Nikt nie podważał historycznego sukcesu, jednak wszyscy, z którymi rozmawiam, mówią o zawalonym turnieju pod względem zarządzania grupą - powiedział Staszewski.

Inaczej na sprawę patrzy Góralski. Były reprezentant Polski przekonywał, że skoro zawodnikom obiecano premię za sukces, to rozmowa o jej podziale była naturalna.

- Jak masz obiecaną premię, robisz sukces, to normalne jest, że o tym rozmawiasz. Gdybym ja miał coś do powiedzenia w tej kwestii, to powiedziałbym, że dzielimy wszystko po równo: pomiędzy graczy, trenerów, członków sztabu. To jest szybkie załatwienie sprawy - przekazał Góralski na kanale WP SportoweFakty.

Afera premiowa była jednym z najważniejszych powodów, dla których po mundialu nie przedłużono kontraktu z Michniewiczem. Choć reprezentacja osiągnęła historyczny rezultat, wizerunkowo turniej pozostawił po sobie duży niesmak.

Po rozstaniu z kadrą Michniewicz pracował już poza Polską. Prowadził Abha Club oraz FAR Rabat. Jego następcą w reprezentacji Polski został Fernando Santos.

Źródło: WP SportoweFakty

TAGI

Inne artykuły