Szaleństwo na trybunach w Nowym Jorku. Kibice rywale skandowali nazwisko Lewego
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 23-08-2026 8:54
Chicago Fire zremisowało na wyjeździe z New York Red Bulls 1:1, co oznacza koniec imponującej serii sześciu kolejnych zwycięstw. Robert Lewandowski rozpoczął to spotkanie na ławce rezerwowych, ale jego wejście na murawę wywołało ogromne poruszenie na trybunach.
Piłkarze z Chicago wyszli na prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie. W 38. minucie Maren Haile-Selassie popisał się kapitalnym uderzeniem z narożnika pola karnego, trafiając w samo okienko bramki gospodarzy. Golkiper New York Red Bulls nie miał przy tym strzale absolutnie nic do powiedzenia.
Prawdziwe emocje na trybunach zaczęły się jednak po przerwie. Miejscowi kibice w Nowym Jorku głośno domagali się pojawienia na boisku polskiego napastnika i skandowali jego nazwisko. Robert Lewandowski zameldował się na murawie w 65. minucie przy potężnej owacji całego stadionu.
Robert Lewandowski is checking into the game NOW with @ChicagoFire 1-0 up ????
— Major League Soccer (@MLS) August 23, 2026
???? Watch Lewandowski take on @NewYorkRedBulls in Walmart Saturday Showdown on Apple TV: https://t.co/H9S9bP5fo4 pic.twitter.com/DhSz5Fa7sf
Sam występ kapitana naszej kadry nie należał jednak do udanych. Snajper zagrał bardzo dyskretnie, zanotował zaledwie jedenaście kontaktów z piłką i ani razu nie zagroził bramce rywali. W końcówce spotkania goście stracili cenne prowadzenie. W 85. minucie stan rywalizacji wyrównał Cameron Harper.
Podział punktów sprawia, że Chicago Fire plasuje się obecnie na trzeciej lokacie w Konferencji Wschodniej MLS, ustępując jedynie drużynom z Nashville oraz Miami. Kolejne wyzwanie czeka ich już w nocy z wtorku na środę, kiedy zmierzą się z Monterrey w ćwierćfinale Leagues Cup.
Źródło: opracowanie własne











