Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Trener Jagiellonii reaguje na bolesną porażkę. Zaskakująca deklaracja o taktyce

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 17-09-2026 10:04
Trener Jagiellonii reaguje na bolesną porażkę. Zaskakująca deklaracja o taktyce

Jagiellonia Białystok przegrała wyjazdowe starcie z greckim Olympiakosem. Zespół z Podlasia popełnił mnóstwo błędów w defensywie, ale trener Adrian Siemieniec stanowczo broni stylu gry swojej drużyny.

W drugiej połowie spotkania w Pireusie goście postawili wszystko na jedną kartę. Zespół całkowicie porzucił myśli o atakowaniu i skupił się wyłącznie na obronie własnej bramki. Taka taktyka wymaga ogromnej konsekwencji, której białostoczanom wczoraj zabrakło. Pozostawienie rywalom tyle swobody i dopuszczenie ich do 19 strzałów z pola karnego musiało skończyć się źle.

Problemy drużyny potęgowały straty. Zawodnicy zgubili piłkę na własnej połowie aż 57 razy. Kosztowne pomyłki pod własnym polem karnym zanotowali między innymi Sławomir Abramowicz i Norbert Wojtuszek. Ich beztroska przy próbie rozegrania akcji pozbawiła zespół szans na wywiezienie korzystnego rezultatu.

Mimo wyraźnych problemów przy wyprowadzaniu piłki, sztab szkoleniowy nie zamierza zmieniać filozofii gry. Adrian Siemieniec wierzy w obrany kierunek.

– Momentami prowadziło to do strat, ale dzięki tej drodze jesteśmy tutaj. Pewne rzeczy staramy się rozwijać, zabrakło dziś czasem lepszego wykonania, tempa czy decyzji. Ale nie zejdziemy z tej drogi, bo dzięki niej jesteśmy tutaj. Wymaga to konsekwencji i wytrwałości, czasami zdarzy się stracić bramkę, przegrać mecz, ale ta konsekwencja doprowadziła nas do tego miejsca – wyjaśnił.

Źródło: Jakub Seweryn

TAGI

Inne artykuły