Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Awans rykosztem. Torres wytrzymał presję w fatalnej serii karnych

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 17-03-2015 23:53
Awans rykosztem. Torres wytrzymał presję w fatalnej serii karnych

Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka... A gdyby nie rykoszet, to być może Atletico Madryt odpadłoby z Ligi Mistrzów.

Po porażce w Leverkusen 0:1 z Bayerem w rewanżu ekipa Diego Simeone od początku miała zamiar rzucić się "Aptekarzom" do gardeł.

Niemcy mimo kompletu głośno dopingujących kibiców Atletico nie przestraszyli się i od początku poszli na wymianę ciosów.

Pierwszą ofiarą był bramkarz Atletico Moya, który wyeliminował się sam. W 20. minucie schylał się po piłkę i... naciągnął coś w udzie. Nie był w stanie grać, więc w jego miejsce pojawił się Oblak.

7 minut później Atletico odrobiło stratę z Niemiec. Suarez uderzył sprzed pola karnego, piłka otarła się jeszcze o jednego z rywali i zmyliła Leno.

Atletico przeważało, a w 38. minucie Suarez był bliski skopiowania swego wyczynu. Piłka po rykoszecie tym razem wyszła jednak poza pole.

Gospodarze po w miarę szybko zdobytym golu chcieli rozstrzygnąć losy rywalizacji w 90 minut rewanżu. Mieli swoje znakomite szanse, ale Leno po raz drugi piłki z siatki nie wyciągał. Sędzia musiał zarządzić dogrywkę. W niej Bayer trochę się ożywił i kilka razy zagroził bramce Atletico. Upragnionego gola jednak nie zdobył. Podobnie jak gospodarze, więc Leno i Oblak mieli wykazać się w rzutach karnych.

Seria karnych zaczęła się fatalnie dla obu ekip. Na pudło Raula Garcii (nad poprzeczką) tym samym odpowiedział Calhanoglu (Oblak obronił), którego łączy się m.in. z FC Barcelona i Arsenalem.

W drugiej kolejce trafili już Griezmann oraz Rolfes. Po chwili gola zdobył Suarez, a pomylił się Toprak, który najpierw truchtał w kierunku piłki, a potem kopnął nad poprzeczką. Atletico prowadziło 2:1. Problem w tym, że w 4. kolejce nie trafił Koke, a Castro wyrównał. Kto spudłowałby w 5. kolejce przy golu rywala, odpadłaby. Fernando Torres udźwignął ciężar. Cała presja spadła na Kiesslinga, a ten zawiódł i to Atletico awansowało do ćwierćfinału!

Rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów
ATLETICO MADRYT - BAYER LEVERKUSEN 1:0, karne 3:2, pierwszy mecz: 0:1
Bramka: Mario Suárez 27
Karne: 0:0 Raúl García (ponad bramką), 0:0 Hakan Çalhanoğlu (Jan Oblak obronił), 1:0 Antoine Griezmann, 1:1 Simon Rolfes, 2:1 Mario Suárez, 2:1 Ömer Toprak (ponad bramką), 2:1 Koke (Bernd Leno obronił), 2:2 Gonzalo Castro, 3:2 Fernando Torres, 3:2 Stefan Kiessling (ponad bramką).
Atlético: 1. Miguel Ángel Moyà (23. 13. Jan Oblak) - 20. Juanfran, 23. Miranda, 24. José Giménez, 18. Jesús Gámez - 22. Cani (46. 8. Raúl García), 6. Koke, 4. Mario Suárez, 10. Arda Turan - 9. Mario Mandžukić (83. 19. Fernando Torres), 7. Antoine Griezmann
Bayer: 1. Bernd Leno - 13. Roberto Hilbert, 21. Ömer Toprak, 5. Emir Spahić, 18. Wendell - 38. Karim Bellarabi, 27. Gonzalo Castro, 10. Hakan Çalhanoğlu, 8. Lars Bender (104. 14. Kyriákos Papadópoulos), 7. Son Heung-min (77. 6. Simon Rolfes) - 9. Josip Drmić (69. 11. Stefan Kiessling)
Żółte kartki: Gámez, Suárez, Torres, Giménez - Wendell, Papadópoulos, Spahić, Çalhanoğlu, Kiessling, Toprak.
Sędziował: Nicola Rizzoli (Włochy)

Futbol.pl

Inne artykuły