Berg nie ukrywa, że to była przykra sprawa
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-07-2014 10:09
Legia Warszawa ograła 4:1 Celtic Glasgow w pierwszym meczu III rundy el. Ligi Mistrzów. - Jestem bardzo zadowolony z wyniku i przemiany, jaka zaszła w zespole - powiedział trener Henning Berg.
Zagraliśmy bardzo dobry mecz ze znaną drużyną, europejską marką. Wygraliśmy 4:1, a mieliśmy kolejne okazje, dwa niewykorzystane rzuty karne, sytuacje pod bramką rywala. Taka jest piłka, czasem jest mało sytuacji i dużo bramek, zaś czasem dużo okazji i mało goli. To fajnie widzieć tak walczącą polską drużynę w pucharach, jestem dumny ze swoich zawodników. Pokazali dziś umiejętności i charakter - powiedział na konferencji prasowej trener Berg.
- Rzuty karne – dwa przestrzelone w jednym meczu, to nie jest normalne sprawa, przykra niespodzianka. Ivica nie ma problemu z wykorzystywaniem karnych na treningach. Wcześniej zawsze strzelał z jedenastek i takie szanse wykorzystywał. Ale nie tylko Vrdoljak nie wykorzystał znakomitych okazji, świetną okazję miał Żyro i nie udało się strzelił. Czasem tak bywa. Najważniejsze że zrobiliśmy swoje, wygraliśmy zrobiliśmy krok do awansu. Mamy innych graczy do wykonywania jedenastek – choćby Broź, ale Ivica był pewny siebie. Kto wie, być może gdyby karne zostały wykorzystane, to mecz potoczyłby się inaczej. Nie skupiajmy się na tych karnych, graliśmy dobrą piłkę i zrobiliśmy krok do przodu. W rewanżu nie będzie nam łatwo, ale mamy dobrą zaliczkę. Już nie możemy doczekać się meczu za tydzień.
- Ivica poza karnymi zagrał bardzo dobry mecz, po tych karnych nie załamał się, miał świetne podanie do Brozia, po tej akcji padła czwarta bramka. Nie użalał się nad sobą, robił dalej swoje. Natomiast karnych zdarza się nie wykorzystać najlepszym. Czy w przypadku kolejnego karnego w kolejnym meczu karne dalej będzie strzelał Ivica? Nie wiem, musimy się nad tym zastanowić - stwierdził szkoleniowiec Legii.
- Przed meczem pewnie bym w ciemno wziął taki wynik, ale mieliśmy mnóstwo szans i końcowy rezultat mógł być wyższy. Zagraliśmy naprawdę dobry mecz, ale spodziewaliśmy się ciężkiego i wyrównanego spotkania. Nasze okazje nie były tylko wynikiem strzałów z dystansu czy kontrataków, ale rezultatem świetnej piłki, którą z pewnością fajnie się oglądało. Jesteśmy po dzisiejszym spotkaniu bardziej pewni siebie i cały czas się rozwijamy. To dobre dla wszystkich. Świetnie pokazał się Kuba Kosecki, który wrócił po długiej kontuzji i dziś był bliski optymalnej formy. Radović pokazał po raz kolejny, że jest liderem zespołu, nie tylko kapitalnie strzelał ale i rozgrywał. Miło to było zobaczyć - zakończył Berg.
Monaco znalazło następców Rodrigueza! To brazylijski duet za ogromną kwotę!
Futbol.pl











