Chelsea i Manchester City gubią punkty
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-01-2016 22:39
W rozgrywkach Premier League nie ma czasu na przerwę. Rozgrywana jest 21. kolejka, w której wielkich emocji nie zabrakło. Ważne mecze rozgrywały Chelsea oraz Manchester City, które w złych nastrojach zakończyły swoje spotkania.
Chelsea, która po fatalnym starcie sezonu pikuje w górę tabeli, musiała pokonać u siebie rywala bardzo niewygodnego, czyli ekipę West Bromwich Albion. "The Blues", którzy mozolnie odrabiają straty, mimo że nie zachwycali, objęli prowadzenie po trafieniu Azpilicuety.
WBA, które z kolei prezentowało się nieźle, jeszcze przed przerwą wyrównało, a do bramki Courtoiosa trafił Gardner, który pojawił się na boisku w 7. minucie spotkania.
Stracony gol nie dodał animuszu zawodnikom Chelsea, którzy wyglądali na zespół, który nie wie, jak może odrobić straty ze słabszym rywalem. Wyjść z niemocy pomógł dopiero zawodnik rywali.
W 73. minucie samobójcze trafienie McAuleya dało Chelsea prowadzenie, którego mistrzowie Anglii nie potrafili utrzymać. Kiedy fani stołecznego klubu dopisywali już sobie komplet oczek, bramka McCleana uciszyła Stamford Bridge i ustaliła wynik meczu na 2:2
CHELSEA - WEST BROMWICH ALBION 2:2
Bramki: Azpilicueta 20, McAuley 73 (sam) - Gardner 33, McClean 88
Równolegle na Etihad Stadium swój mecz rozgrywali zawodnicy Manchesteru City i Evertonu. "The Citiziens", którzy chcą wrócić na szczyt w Premier League, musieli ograć na własnym stadionie Everton. Ta sztuka podopiecznym Manuela Pellegriniego się jednak nie udała.
Gospodarze byli tego wieczoru bardzo nieskuteczni, a dodatkowo pewnie w bramce radził sobie Tim Howard. Zbieg wszystkich okoliczności spowodował, że ciekawie zapowiadające się starcie na Etihad Stadium zakończyło się nudnym, bezbramkowym remisem.
MANCHESTER CITY - EVERTON 0:0
Coraz bliżej dna jest Swansea. "Łabędzie", mimo zmiany trenera grają słabo. Tym razem zespół Łukasza Fabiańskiego przegrał u siebie 2:4 z Sunderlandem i jest tuż nad strefą spadkową.
Futbol.pl











