Drągowski jednak nie jest normalny. Za takie pajacowanie powinna być kara!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 06-03-2016 20:57
Bartłomiej Drągowski talent ma spory, może nawet wielki, ale jeśli nie zacznie pracować mu głowa, to z kariery będą nici. Coś na wzór Wojciecha Pawłowskiego.
W meczu Lechii Gdańsk z Jagiellonią Białystok bramkarz gości odstawił niezły kabaret. I jeszcze się idiotycznie tłumaczył.
Drągowski nawet nie został draśnięty przedmiotem rzuconym przez jakiegoś kretyna z trybun, ale sam zachował się niewiele mądrzej.
- Nie wiem czym zostałem trafiony, ale za ciężkie to to nie było. Jak wszyscy widzieli był karny. Moje zachowanie nie było spowodowane wielkim bólem, a raczej podszedłem do tego od strony psychologicznej i chciałem w pewien sposób rozproszyć Milosa Krasicia. Uderzenie nie było mocne - przyznał wprost Bartłomiej Drągowski.
Posłuchajcie zresztą sami, co mówił po meczu Drągowski.
Drągowski o sytuacji z zapalniczką cz. 1 #LGDJAG pic.twitter.com/0J8D7srZcg
— Sylwester Pięta (@sylvinhoBTW) 6 marca 2016
Drągowski o sytuacji z zapalniczką cz. 2 #LGDJAG pic.twitter.com/ol7wwC9pot
— Sylwester Pięta (@sylvinhoBTW) 6 marca 2016
Futbol.pl











