Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Fabiański nie dał rady. Manchester wygrywa ze Swansea

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 02-01-2016 18:00
Fabiański nie dał rady. Manchester wygrywa ze Swansea

W strugach deszczu Manchester United pokonał u siebie Swansea 2:1. Bramki dla gospodarzy strzelał Martian i Rooney. Goście odpowiedzieli jednym trafieniem Sigurdssona.

W pierwszym meczu obu drużyn w tym sezonie Swansea wygrało u siebie 2:1 z "Czerwonymi Diabłami". W poprzednim sezonie "Łabędzie" wygrały oba spotkania z tym rywalem. Z kolei Manchester United potrzebował dziś wygranej jak wody. "Czerwone Diabły" ostatnio zremisowały 0:0 z Chelsea, wcześniej przegrały 0:2 ze Stoke City i Louis van Gaal jest na wylocie z klubu. Mówiło się, że te trzy mecze w okresie świąteczno-noworocznym, które kończą się dziś, będą dla niego o wszystko. Strata punktów ze Swansea jeszcze bardziej mogła zachwiać jego posadą.

Zgodnie z oczekiwaniami, to Manchester United dominował posiadaniem piłki w pierwszych minutach. W 5 minucie miał miejsce przebojowy rajd Martiala, ale po dryblingu w polu karnym młody Francuz został zablokowany i piłka spokojnie wtoczyła się do rąk Łukasza Fabiańskiego.

W czasie spotkania przetoczyła się nad stadionem mocna ulewa co uniemożliwiło przeprowadzenie szybkich akcji. W 18 minucie Rooney był faulowany na skraju pola karnego. Sam poszkodowany postanowił oddać bezpośredni strzał, lecz trafił w mur.

Siedem minut później Ayew do spółki z Sigurdssonem starali się rozegrać ładną akcję, ale nie mieli wsparcia kolegów przeciwko czterem obrońcom. Skończyło się to stratą piłki.

Dopiero w 29 minucie widzieliśmy pierwszy strzał w światło. Routledge złożył się do woleja, ale uderzył za lekko i De Gea pewnie złapał piłkę.

Chwilę później powstało małe zamieszanie. Martial przewrócił się tuż przed polem karnym, ale MU bez gwizdka wykonał rzut wolny, piłka trafiła do Maty, a ten w dobrej okazji strzela prosto w Fabiańskiego! Świetna szansa i bardzo złe wykończenie.

W 36 minucie świetną wrzutką popisał się Young, w punkt między trzech obrońców Swansea, wyskakuje do niej Rooney, ale źle złożył się do strzału i broni Fabiański. Pewna interwencja Polaka.

Przed przerwą nasz reprezentant musiał jeszcze raz ratować swoich kolegów przed stratą bramki.Znów w roli głównej Young, który wpada w pole karne, mija Rangela, wystawia piłkę Macie i Hiszpan strzela na krótki słupek. Polak jednak dobrze się spisał w tej sytuacji i wybronił strzał.

Swansea skutecznie broniła się prze całą pierwszą połowę. Duża zasługa w tym Fabiańskiego, który kilka razy powstrzymywał napastników rywali. Niestety dla gości w drugiej połowie nie mieli już tyle szczęscia. Po raz kolejny dośrodkowywał Young. Piłka trafiła do Martiala, który pewnie strzałem głową pokonał bramkarza. Duży błąd obrońców Swansea. Zostawili zupełnie niepilnowanego napastnika gospodarzy we własnym polu karnym.

W 55 minucie goście mogli wyrównać. Ayew strzelił na bramkę, Darmian w ostatniej chwili blokuje uderzenie, ale piłka zmierzała za kołnierz bramkarzowi MU. Ten jednak był czujny i w ostatniej chwili zapobiegł utracie bramki.

Gospodarze wyraźnie nabrali ochoty na strzelanie kolejnych bramek. W 60 minucie będący w bardzo dobrej dyspozycji Young ograł Taylora, wpadł w pole karne i niewiele zabrakło, by wykończyć akcję golem. Minute później w polu karnym piłkę przyjmuje Rooney wziął na plecy obrońcę i wystawia Herrerze, a ten strzela nad bramką.

W 71 minucie do gry wrócili goście. Chwila nieuwagi Manchesteru i mamy remis. Sigurdsson kończy wrzutkę Barrowa sprytnym uderzeniem głową i lobuje De Geę.

Podrażnieni gospodarze ruszyli do ataku. Przez 5 minut nie opuszczali połowy rywali. W końcu do mocno wbitej piłki w pole karne dopadł Rooney i wpakował piłkę do siatki. Fabiański bez szans. 2:1.

Swansea próbowało jeszcze odwrócić losy spotkania. Barrow znów robi wiatr na prawej stronie, ale tym razem dogrywa nieco gorzej. W końcówce "Czerwone Diabły" dały zepchnąć się do obrony co chcieli wykorzystać goście. Najlepszą okazję w doliczonym czasie gry miał Williams odwrócił się i strzelił bez namysłu. Z najwyzszym trudem stojący w bramce Hiszpan sparował piłkę zmierzającą w światło bramki.

Inne artykuły