Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Krew, pot, walka i emocje! Derby Madrytu ciekawe jak zawsze, ale wynik zaskakujący!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 14-04-2015 22:39
Krew, pot, walka i emocje! Derby Madrytu ciekawe jak zawsze, ale wynik zaskakujący!

W derbach Madrytu nigdy nie brakuje emocji, potu, walki czy nawet krwi. Nie inaczej było tym razem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Zaskakujący mógł okazać się tylko wynik. Przed spotkaniem eksperci w roli faworyta stawiali Atletico Madryt, które wygrało z Realem ostatnie kilka spotkań. Za podopiecznymi Diego Simeone przemawiał również fakt, że występowali na własnym boisku.

Mimo to przed meczem wypowiedzi były dość stonowane. - Chcemy dać z siebie wszystko, zagrać agresywnie do samego końca. To będzie ciężki mecz – stwierdził obrońca Realu Madryt, Marcelo.

W podobnym tonie jak Brazylijczyk wypowiadał się Gabi. - Mamy nadzieję, że zagramy dwa udane spotkania i mamy ochotę awansować do półfinału. Będzie trudno, ale postaramy się - mówił.

Pierwsza połowa zaskoczyła. Świetnie poczynał sobie Real, któremu udało się zamknąć przeciwnika na własnej połowie. Jak zwykle bardzo groźny był tercet BBC, do którego dołączył bardzo chętny gry James.

Oprócz piłkarzy ofensywnych Królewskich imponował również piekielnie szybki Varane. Obrońcy trofeum Ligi Mistrzów dominowali, strzelali, ale świetnie w bramce dysponowany był Jan Oblak, któremu koledzy z drużyny powinni dziękować, bo gdyby nie on Real prowadziłby przynajmniej 2:0.

Po zmianie stron sytuacja uległa zmianie - to Atletico dominowało, a goście cofnęli się na własną połowę. Więcej roboty miał Iker Casillas, który podobnie jak odpowiednik z drugiej drużyny spisywał się nieźle.

Nie brakowało również brudnej gry. Carvajal zdenerwowany zachowaniem Mandzukicia uderzył Chorwata w brzuch, ale całego zajścia nie zauważył arbiter. Później były gracz Bayernu ucierpiał w starciu z Sergio Ramosem, a jego pokryła się krwią.

Jak widać emocji nie brakowało, ale bramek na Vicente Calderon nie zobaczyliśmy. Mimo bezbramkowego remisu oglądaliśmy wspaniałe spotkanie i prawdziwe święto futbolu. O awansie do półfinału zdecyduje rewanż na Santiago Bernabeu.

Club Atlético de Madrid 0-0 Real Madrid CF

Atlético: 13. Jan Oblak - 20. Juanfran, 23. João Miranda, 2. Diego Godín, 3. Guilherme Siqueira - 10. Arda Turan, 14. Gabi, 4. Mario Suárez, 6. Koke (83, 19. Fernando Torres) - 7. Antoine Griezmann (77, 8. Raúl García), 9. Mario Mandžukić.

Real: 1. Iker Casillas - 15. Dani Carvajal (85, 17. Álvaro Arbeloa), 2. Raphaël Varane, 4. Sergio Ramos, 12. Marcelo - 19. Luka Modrić, 8. Toni Kroos, 10. James Rodríguez - 11. Gareth Bale, 9. Karim Benzema (76, 23. Isco), 7. Cristiano Ronaldo.

żółte kartki: Mandžukić, García, Suárez - Ramos, Marcelo.

sędziował: Milorad Mažić (Serbia)

Futbol.pl

Inne artykuły