Pep już był przegrany, ale "Lewy", Mueller i spółka dali awans po kosmicznym dwumeczu!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 16-03-2016 23:16
Tak na dobrą sprawę, to Pep Guardiola mógł po I połowie mecz z Juventusem Turyn pomyśleć, że odejdzie z Bayernu Monachium jako przegrany. Potem jednak Robert Lewandowski przywrócił nadzieję, do dogrywki doprowadził Thomas Mueller i mistrzowie Niemiec ostatecznie okazali się lepsi!
Wygranie Bundesligi, nawet pewnie trzy razy z rzędu, z takim składem, jaki ma Bayern, to nie jest jakiś kosmiczny wyczyn. Może z Franciszkiem Smudą na ławce by się nie udało, ale jesteśmy gotowi zaryzykować stwierdzenie, że z Rafą Benitezem już tak.
Po meczu w Turynie z Juventusem niewielu stawiało na to, że Bayern odpadnie w tej edycji Ligi Mistrzów już w 1/8 finału. Niemcy prowadzili we Włoszech swobodnie 2:0 i nawet zryw Juve i wyrównanie nie zmieniło postrzegania faworyta.
W rewanżu fani Bayernu w I połowie przeżyli szok. Juventus już w 5. minucie zrobił krok w stronę ćwierćfinału po golu Paula Pogby. Bayernowi nadal do awansu wystarczał jeden gol i remis 1:1, ale w 28. minucie po kolejnej akcji Alvaro Moraty na 2:0 dla Włochów trafił Juan Cuadrado. Nic dziwnego, że pojawiły się nerwy... Tym bardziej, że gdyby nie minimalny być może spalony (nie jesteśmy pewni), to po błędzie Manuela Neuera szybciej zrobiłoby się 0:2.
Kilka razy na murawie się zagotowało. A to Vidal starł się z Cuadrado, który jego kolegą w Juventusie nie był, bo obaj w Turynie się minęli, a to Lewandowski podokuczał sobie z Bonuccim. Obaj ostatecznie zarobili po żółtej kartce, ale ten osobisty pojedynek wygrał Lewandowski, który w 73. minucie zgubił Włocha i zdobył gola kontaktowego. Jakież to było ważne trafienie. Bayern odzyskał wiarę i atakował.
Lewandowski wciąż na celowniku! Przekonają Polaka do transferu?
Włosi się cofnęli i czekali na końcowy gwizdek. W 91. minucie rezerwowy Kingsley Coman, który do Monachium trafił z Turynu, dośrodkował, a Thomas Mueller strzelił gola na 2:2. Dogrywka. W niej do przerwy nic w wyniku się nie zmieniło, ale zaraz po zmianie stron rezerwowy Thiago Alcantara wpakował piłkę do siatki. Juventus przegrywał 2:3, a po chwili było już po emocjach. Coman dobił swój były klub, trafiając na 4:2. Pep Guardiola mógł odetchnąć. Bayern prześlizgnął się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów i kataloński trener nadal może mieć nadzieję, że zostanie pożegnany w Monachium jako wielki bohater, a przed Carlo Ancelottim postawi zadanie obrony nie tylko mistrzostwa Niemiec, ale i trofeum Ligi Mistrzów!
Rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów
BAYERN MONACHIUM - JUVENTUS TURYN 4:2 po dogrywce; pierwszy mecz: 2:2. Awans: Bayern
Bramki: Lewandowski 73, Mueller 90, Alcantara 108, Coman 110 - Pogba 5, Cuadrado 28
Bayern: Neuer - Lahm, Kimmich, Benatia (46. Bernat), Alaba - Alonso (60. Coman) - Costa, Mueller, Vidal, Ribery (101. Thiago) - Lewandowski
Juventus: Buffon - Lichtsteiner, Barzagli, Bonucci, Evra - Cuadrado (89. Pereyra), Khedira (68. Sturaro), Pogba, Alex Sandro - Hernanes - Morata (72. Mandżukić)
Żółte kartki: Kimmich, Vidal, Lewandowski, Thiago, Bernat - Khedira, Morata, Lichtsteiner, Bonucci, Cuadrado, Pereyra, Sturaro
Lewandowski z kolejnym golem w Lidze Mistrzów!
Futbol.pl











