Real żegna się z Ligą Mistrzów. Juventus w finale z Barceloną (VIDEO)
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-05-2015 22:39
Nie będzie Real Madryt pierwszym zespołem, który obronił trofeum Ligi Mistrzów. Nie będzie w finale tej edycji Gran Derbi. Real został zastopowany w półfinale przez Juventus, a gola w rewanżu na wagę awansu mistrza Włoch zdobył sprowadzony z Realu Alvaro Morata!
Od wtorkowego wieczoru było jasne, że może w tym roku dojść do drugiego z rzędu, a trzeciego w historii, wewnątrzhiszpańskiego finału Ligi Mistrzów. W decydującym meczu czekała już FC Barcelona. Czekała na Real Madryt, który w pierwszym meczu półfinałowym przegrał jednak w Turynie z Juventusem 1:2 i u siebie musiał zdobyć gola!
Real grał o coś więcej niż Gran Derbi w finale i próbę popsucia Barcelonie dobrego sezonu - najprawdopodobniej z tytułem mistrza Hiszpanii i Copa del Rey. Grał o możliwość podjęcia próby obrony trofeum Ligi Mistrzów. Do tej pory nikomu nie udało się wygrać elitarnych rozgrywek dwa razy z rzędu.
Piłkarze Realu przyjechali na stadion w niesamowitych warunkach, w obstawie wiwatujących fanów. Kibice wierzyli, że ich pupile nie zawiodą.
Real już od pierwszego gwizdka ruszył do ataków. Od razu uderzył Bale, ale Juventus się nie przestraszył i też próbował. Nie skupił się na obronie, jak wielu się spodziewało.
Kibice Realu czekali na upragnionego gola. W 19. minucie Benzema nie zagrał dokładnie do Ronaldo, a gdyby to zrobił, to Portugalczyk miałby pustą bramkę. Po chwili z dystansu kropnął Bale.
Z minuty na minuty przewaga Realu zarysowywała się coraz wyraźniej. W 22. minucie Chiellini ostro zaatakował Jamesa Rodrigueza. W ramach przepisów? Sędzia uznał inaczej i podyktował rzut karny dla Realu. Z 11 metrów nie pomylił się Cristiano Ronaldo i to Juventus był teraz dalej od finału.
W 29. minucie MUSIAŁO być 2:0. Real wyszedł z kontrą. Ronaldo zrobił wszystko świetnie, przełożył obrońcę i powinien uderzyć na bramkę. Zamiast tego postanowił jeszcze przerzucić do Isco. Wyraźnie przekombinował. To mogło się zemścić. Przed przerwą nic takiego się nie stało, a Real nadal atakował. Czujny był Buffon.
Po zmianie stron głośno dopingujących fanów już w 57. minucie uciszył Alvaro Morata. Juventus szukał gola i dopiął swego. Pogba powalczył w polu karnym, a do odbitej piłki dopadł Morata. Były zawodnik Realu opanował futbolówkę i kropnął mocno ze środka pola karnego. Casillas nie miał szans. W tym momencie to Juventus był w finale.
Real musiał atakować. Musiał się odsłonić. Carlo Ancelotti zdjął Benzemę i szukał nadziei w Javierze Hernandezie. To jednak Juventus miał po chwili piłkę meczową. Marchiso nie pokonał Casillasa w sytuacji sam na sam.
Real był w tarapatach. Atakował, strzelał, próbował, a kolejni piłkarze po kolejnych próbach mogli tylko przeklinać i chować twarz w dłoniach. Utrzymujący się remis 1:1 dawał awans Juventusowi. "Stara Dama" z każdą minutą chowała się coraz bardziej za gardą i próbowała kontr. W 89. minucie Pogba mógł znokautować gospodarzy. Casillas sparował jednak jego cios, dając Realowi jeszcze nadzieję...
Miał Real ponad pół godziny, by zdobyć gola na 2:1 i doprowadzić chociaż do dogrywki. Piłkarze "Królewskich" byli jednak na bakier ze skutecznością i w efekcie w finale Ligi Mistrzów 2014-15 rywalem Barcelony będzie Juventus Turyn! A kibice Realu mogą tylko żałować, że Alvaro Morata trafił akurat do Juve...
Rewanżowy mecz półfinałowy Ligi Mistrzów
REAL MADRYT - JUVENTUS TURYN 1:1; pierwszy mecz 1:2
Bramki: Cristiano Ronaldo 23 k. - Álvaro Morata 57
Real Madryt: 1. Iker Casillas - 15. Dani Carvajal, 4. Sergio Ramos, 2. Raphaël Varane, 12. Marcelo - 10. James Rodríguez, 8. Toni Kroos, 23. Isco - 11. Gareth Bale, 9. Karim Benzema (67. 14. Javier Hernández), 7. Cristiano Ronaldo.
Juventus: 1. Gianluigi Buffon - 26. Stephan Lichtsteiner, 19. Leonardo Bonucci, 3. Giorgio Chiellini, 33. Patrice Evra - 8. Claudio Marchisio, 21. Andrea Pirlo (79. 15. Andrea Barzagli), 23. Arturo Vidal, 6. Paul Pogba (89. 37. Roberto Pereyra) - 10. Carlos Tévez, 9. Álvaro Morata (84. 14. Fernando Llorente)
Żółte kartki: Rodríguez, Isco - Lichtsteiner, Tévez
Sędziował: Jonas Eriksson (Szwecja)











