Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Simeone załamany, wkur... i zastanowi się nad przyszłością

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 29-05-2016 10:37
Simeone załamany, wkur... i zastanowi się nad przyszłością

Diego Simeone był rozgoryczony po przegranym rzutami karnymi finale Ligi Mistrzów. Jego Atletico Madryt po raz drugi w ciągu trzech lat stracili trofeum LM na rzecz Realu.

– Gratuluję Realowi. Byli od nas lepsi w serii rzutów karnych i znowu sięgnęli po trofeum. Jesteśmy załamani, mamy dość. Nikt nie pamięta finalistów, wszyscy pamiętają zwycięzców. Przegranie drugiego finału Ligi Mistrzów jest prawdziwą katastrofą. Musimy jednak się z tym pogodzić i w domach wyleczyć rany - powiedział przygnębiony Simeone.

Argentyńczyk nie przyznał, że Real sięgnął po trofeum niezasłużenie. – Ten, kto wygrywa, zawsze jest lepszy. Real Madryt był od nas lepszy, ponieważ odniósł zwycięstwo. Nie zapewniliśmy sobie triumfu w serii rzutów karnych. Musimy ciężej pracować. To moment, w którym muszę pomyśleć. Teraz mówią przeze mnie emocje, sentyment, ja muszę pomyśleć, wszystko rozważyć. Przegraliśmy dwa finały po tym, jak po regulaminowym czasie gry był remis. W moim życiu nic nie jest łatwe. Dla Atletico rozegranie dwóch finałów Ligi Mistrzów w ciągu trzech lat jest czymś fantastycznym, jednak ja jestem rozczarowany. Sam nie wiem, który finał był bardziej rozczarowujący. Widziałem kibiców, którzy kupowali bilety do Lizbony, widziałem tych kupujących bilety do Mediolanu i widziałem, że nie mogliśmy dać im tego, na co zasłużyli. I to mnie wkur*ia - powiedział Simeone.

Trener nie ukrywał, że planuje... pomyśleć, czy nie odejść z Atletico. Stwierdził, że kocha ten klub, ale te dwa przegrane finału mocno w nim siedzą.

Coraz goręcej wokół Lewandowskiego. Inny gigant nie chce odpuści walki o Polaka!

Futbol.pl

Inne artykuły