Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Sobota z Premier League, fantastyczny mecz na Stamford Bridge! Gospodarze dominują!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 16-01-2016 18:10
Sobota z Premier League, fantastyczny mecz na Stamford Bridge! Gospodarze dominują!

Chelsea po znakomitym spotkaniu zremisowało z Evertonem 3:3. Bohaterem gospodarzy kapitan John Terry. W innych spotkaniach dominowali gospodarze. Nas cieszy zwycięstwo i czyste konto Artura Boruca. Na szczycie Premier League przynajmniej chwilowo znajduje się Manchaster City, który pokonał Crystal Palace 4:0, a świetną grą popisał się etatowy strzelec Aguero.

Bournemouth 3:0 Norwich

Gospodarze z reprezentantem Polski Arturem Borucem w składzie podejmowali u siebie zespół Norwich. Dla obu ekip był to bardzo ważny mecz. Obie ekipy znajdują się tuż nad strefą spadkową i są bezposrednimi rywalami do utrzymania na tym poziomie rozgrywek.

Do ataku ruszyli gospodarze i szybko przyniosło to efekt. W 10 minucie piłkę na lewym skrzydle dostał Pugh, łatwo zmylił kryjącego go Martina i posłał bardzo precyzyjną piłkę w pole karne. Tam najlepiej znalazł się Gosling, który z kilku metrów głową pokonał bramkarza gości Rudda.

W drugiej części spotkania dominacja gospodarzy była jeszcze wyraźniejsza. W 54 minucie bramkę dość szczęśliwie od słupka z rzutu karnego wykorzystał Daniels.

Dwadzieścia minut później ten sam zawodnik dośrodkował w pole karne do Afobe, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.

Więcej bramek już nie padło. Boruc mógł zatem cieszyć się z czystego konta, a razem z kolegami ze zdobycia trzech punktów

Chelsea 3:3 Everton

Podopieczni Guusa Hiddinka muszą zacząć masowo zdobywać punkty jeśli chcą odrobić potężna stratę w tabeli do czołówki. Do szóstego ManU tracili przed tą kolejką 10 punktów. Goście z kolei zajmuja pewne miejsce w środkowej częsci tabeli, choć w ostatnich trzech spotkaniach zdobyli ledwie dwa oczka.

Pierwsza połowa pozostała bez bramek. W drugiej zaś o olbrzymim pechu - przynajmniej na początku - może mówić Terry. Obrońca Chelsea chciał zapobiec zagrożeniu pod bramką, a w rzeczywistości sam zdobył gola dla rywali.

Na domiar złego dla gospodarzy sześc minut później fantastycznym przyjęciem piłki w polu karnym popisał się Mirallas. Następnie pomocnik Evertonu zmylił obronę Chelsea i strzałem w prawy róg bramki podwyższył prowadzenie.

Podrażnieni gospodarze wzieli się za odrabianie strat. W 64 minucie piłkę przez 3/4 boiska posłał Fabregas. Na taką okazję tylko czekał Costa, któy wyprzedził obrońcę, a następnie minął bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki.

Zaledwie dwie minuty później był już remis. Bohaterowie porzedniej akcji zamienili się rolami. Costa podał w pole karne do Fabregasa, a ten całkowicie myląc bramakrza posłał piłkę w krótki róg.

Gdy wydawało się, że wynik spotkania zakończy sie remisem lub ewentualnie szalę na swoją korzyśc przeciągną gospodarze bramkę w 90 minucie zdobyli goście. Obrońcy Chealse po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego zdołali na chwilę zapobiec niebezpieczeństwu. Piłka została jednak dośrodkowana ponownie na dalszy słupek przez Deulofeu. Tam końcówką buta sięgnął ją Mori. Zmienił lot piłki na tyle, że Courtois musiał po raz trzeci wyciągać piłkę z siatki.

Wielka radość zapanowała w obozie gości, jednak mecz nadal trwał, a gospodarze mimo wydawać by się mogło fatalnej sytuacji nadal walczyli. W ósmej minucie doliczonego czasu gry zagrana "na walkę" piłka odbijała się od kilku zawodników. W końcu w kierunku środka pola karnego skierował ją Oscar. Tam najszybciej wbiegał zdobywca samobójczej bramki, a jednocześnie kapitan gospodarzy John Terry, który efektownym strzałem piętą zmylił bramkarza i wywalczył punkt dla swojej drużyny. ( Po powtókach widać jednak, że uczynił to będąc na pozycji spalonej - sędzia bramkę uznał).

Manchester City 4:0 Crystal Palace

W zupełnie innym miejscu w tabeli znajduje się Manchester City. "The Citizens" walczą w najlepsze z Arsenalem o tytuł. Z kolei goście wyraźnie opadli z formą. Ostatnie zwycięstwo zantowali 19 grudnia. Od tamtej pory zgromadzili ledwo 2 punkty.

Zgodnie z oczekiwaniami to gopsodarze dominowali w spotkaniu. W 22 minucie objeli prowadzenie za sprawą Delpha. Zawdonik Manchasteru popisał się kapitalnym uderzeniem z około 30 metrów. Strzał był niezwylke precyzyjny, a przy tym piekielnie mocny. Piłka po rękach interweniującego bramakarza wpadła do siatki przy prawym rogu bramki.

Jeszcze przed przerwą prowadzenie podwyższył Aguero. Argentyńczyk dostał piłkę na 25 metrze od Iheanacho i prostym podbiciem posłał ją w kierunku bramki, ta odbiła się jeszcze tuż przed bramkarzem od ziemi uniemożliwiając skuteczną interwencję.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Swoją drugą bramkę w meczu zdobył Aguero, który po zagraniu de Bruyne trafił do bramki z piątego metra.

Sześć minut przed końcem po wyjściu z kontrą Aguero mógł pokusić się o trzecie trafienie, lecz postanowił podać do lepiej ustawionego Silvy, który bez problemu ustalił wynik spotkania.

Dzięki wygranej Manchaster City do meczu Arsenalu i Leicester może cieszyć się z pozycji lidera Premier League.

Newcastle Utd 2:1 West Ham

Broniące się przed spadkiem Newcastle podjemowało na własnym boisku bedącą ostatnio w świetnej formie drużynę West Ham. Podopieczni Slavena Bilića wygrali trzy ostatnie spotkania, co pozwoliło im na zajmowanie wysokiego 5 miejsca.

Gospodarze nie przestraszyli się statystyk i od razu wytoczyli najcięższe działa. W 6 minucie na prowadzenie wyprowadził ich Perez strzałem z przed pola karnego w prawy dolny róg bramki po ładnej akcji całego zespołu składającej się z kilku kombinacyjnych podań.

Dziewięć minut później było już 2:0 Piłkę na skrzydło z głębi pola otrzymał Janmaat po czym mocno wbił ją w pole karne. Tam pierwszy dopadł do niej Wijnaldum i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.

Goście byli w stanie odpowiedzieć dopiero 4 minuty po przerwie. Bramkę zawdzięczają jednak nie swojej dobrej grze, a koszmarnemu błedowi jednego z obrońcó Newcastle. Mbemba przeciął podanie rywali i chciał wycofać piłke do bramkarza. Niestety dla Newcastle zrobił to za lekko i futbolówkę przejął Jelavic. Z łatwością minął bramakrza i zdobył bramkę kontaktową.

Jak się w końcowym rozrachunku okazało było to jedyne trafienie na jakie było dziś stać gości. Punkty zostały zatem w Newcastle.

Southampton 3:0 West Brom

Na St Mary’s Stadium spotkały się dwa zespoły zajmujące miejsca w środkowej części tabeli. Minimalnie lepiej w ostatnich meczach prezentowali się goście. W trzech minionych kolejkach zdobyli, aż 7 punktów.

Dobra dyspozycja rywali nie zrobiła na gospodarzach wrażenia. Już w 5 minucie prowadzili po trafieniu Ward-Prowsea. Piłkarz popisał się przepięknym uderzeniem bezpośrendio z rzutu wolengo. Piłka ustawiona tuż przed lewym narożnikiem pola karnego poszybowała prosto w okienko bramki.

Pół godziny później po faulu w polu karnym do wykonania jedenastki podszedł autor pierwszego trafienia. Jego mocne uderzenie wylądowało w siatce tuż przy lewym słupku bramki.

Druga część spotkania również przebiegała pod dyktando gości. Efektowny rajd lewym skrzydłem zaliczył Davis. Pomocnik podał prostopadle do Tadica, a ten strzałem w dalszy róg bramki ustalił wynik spotkania.

Inne artykuły