Genialny mecz! Real gra dalej!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 05-03-2013 22:37
Co to był za wieczór. Co to było za 45 minut na Old Trafford! Manchester United prowadził z Realem Madryt by ostatecznie przegrać 1:2 i pożegnać się z Ligą Mistrzów kosztem "Królewskich".
MANCHESTER UNITED - REAL MADRYT 1:2 (0:0)
Bramki: Sergio Ramos 49(sam) - Modrić 67, Ronaldo 69
Pierwszy mecz niczego nie wyjaśnił
Konfrontacja na Santiago Bernabeu zakończyła się remisem 1:1. Ten wynik żadnej z drużyn nie przybliżył do awansu do ćwiercinału. Zapowiadał jednak niesamowite emocje w rewanżu na Old Trafford.
Piłkarskie szachy w Manchesterze
Początek spotkania był taki, jak przewidywali eksperci. Żadna z drużyn nie odsłoniła się przed rywalem. Obydwa zespoły czekały na błędy rywala, których było jak na lekarstwo. W atakach obydwu zespołów brakowało dokładności i dynamiki.
Real przyjął dwa ciosy
W pierwszej połowie nieco bezradny w ofensywie Real Madryt przyjął na twarz dwa silne ciosy, które na szczęście dla drużyny z Hiszpanii nie zakończyły się bramką. Najpierw w 21. minucie piłka po strzale Vidicia zatrzymała się na słupku świątyni Diego Lopeza, a potem Welbeck w dobrej sytuacji nie potrafił pokonać golkipera "Królewskich".
Diabły w niebie...
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Old Trafford oszalało. Nani wykorzystał błąd Varane i zagrał piłkę wzdłuż linii piątego metra w polu karnym Diego Lopeza. Niefortunną interwencją popisał się Sergio Ramos i pokonał własnego bramkarza, zbliżając Manchester do awansu do ćwierćfinału.
...i piekle
Chwilę potem lider Premier League grał w osłabieniu. Nani zagrał bardzo niebezpiecznie. Zauważył to sędzia główny i ukarał Portugalczyka czerwoną kartką. Powtórki pokazały, iż była to zbyt dotkliwa kara dla skrzydłowego Manchesteru United.
Geniusz Modricia i...
Real Madryt nie potrafił rozegrać piłki i wjechać z nią w pole karne rywala. Lekiem na to zło okazał się być Luka Modrić. Krytykowany za słabą formę Chorwat zrobił to, czym czarował jako piłkarz Tottenhamu. Na małej przestrzeni zrobił sobie trochę miejsca i potężnym strzałem z dystansu pokonał bezradnego Davida de Geę.
...się zaczęło
Zdobyta bramka rozkręciła mistrzów Hiszpanii na dobre. Kilkadziesiąt sekund potem "Królewscy" użądlili po raz drugi. Podanie Naniego skopiował Gonzalo Higuain, a Cristiano Ronaldo niczym przyczajony kot pokonał hiszpańskiego bramkarza Manchesteru United.
Ferguson rzucił wszystkie siły
Po bramce Ronaldo, gospodarzom do awansu brakowało już dwóch bramek do awansu, pod warunkiem, że goście z Madrytu ani raz nie pokonaliby Davida de Gei. Na boisku pojawił się Wayne Rooney, a gospodarze rzucili się do ataku. Jednak "Królewscy" zaczęli pokazywać to, co potrafią najlepiej, czyli wyrafinowaną grę w defensywie.
Diego Lopez królem Madrytu
W stolicy Hiszpanii już chyba nikt nie pamięta łez wylanych, gdy kontuzji nabawił się Iker Casillas. Diego Lopez, który zastępuje nominalnego kapitana Realu w fenomenalny sposób radził sobie ze strzałami Giggsa i van Persiego! Tylko dzięki doświadczonemu bramkarzowi piłkarze Realu mogli zawdzięczać stosunkowo spokojną końcówkę meczu.
Real nie dobił rywala
Goście mieli dwie doskonałe okazje do tego, by dobić swojego rywala. Jednak w świetnych sytuacjach najpierw Kaka, a potem Cristiano Ronaldo nie potrafili pokonać bramkarza United.
Ostatecznie Real po genialnej drugiej połowie meczu z Manchesterem United zapewnił sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, wygrywając na Old Trafford 2:1. "Królewscy" awans zawdzięczają geniuszowi Modricia, cudownym paradom Diego Lopeza oraz decyzji sędziego, który niepotrzebnie wyrzucił z boiska Naniego.
Futbol.pl











