Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Wynik trochę dobry dla BVB, a trochę zły...

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 03-04-2013 21:04
Wynik trochę dobry dla BVB, a trochę zły...

To dobry wynik czy jednak niekoniecznie? Borussia Dortmund w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym LM u siebie z Malagą będzie musiała mocno uważać, by jako pierwsza nie stracić bramki.

Pierwszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów
Malaga - Borussia Dortmund 0:0
Málaga:
Willy Caballero - Jesús Gámez, Martín Demichelis, Weligton, Vitorino Antunes - Joaquín, Jérémy Toulalan, Júlio Baptista (76. Roque Santa Cruz), Manuel Iturra, Isco (87. Duda) - Javier Saviola (68. Francisco Portillo)
Borussia:
Roman Weidenfeller - Łukasz Piszczek, Neven Subotić, Felipe Santana, Marcel Schmelzer - Marco Reus (69. Julian Schieber), İlkay Gündoğan, Mario Goetze (90. Oliver Kirch), Sebastian Kehl (80. Sven Bender), Kevin Grosskreutz - Robert Lewandowski
Żółte kartki:
Weligton, Antunes, Iturra - Grosskreutz, Lewandowski
Sędziował:
Jonas Eriksson (Szwecja)

Borussia bez Błaszczykowskiego...
Kilka godzin przed meczem zapadła decyzja, że na boisku nie pojawi się Jakub Błaszczykowski. Kapitan reprezentacji Polski nie wyleczył jeszcze w pełni kontuzji, której doznał przed spotkaniem kadry z San Marino.

... ale ze Schmelzerem
Udało się natomiast "naprawić" Marcela Schmelzera. Obrońca, który ostatni ligowy mecz BVB - z VfB Stuttgart - skończył po niespełna pół godziny cały we krwi, dostał specjalną maskę na złamany nos i wybiegł na murawę La Rosaleda w pierwszym składzie mistrza Niemiec.

Dwie znakomite szanse Goetze
"Niemiecki Messi" nie popisał się w 14. i w 19. minucie. Najpierw był sam na sam z Willym, ale strzelił zbyt lekko i pozbawił Roberta Lewandowskiego asysty.

Z kolei 5 minut później Goetze miał piłkę z prawej strony pola karnego. Tym razem kopnął mocno, lecz Willy był na posterunku.

Gol? Nie...
W 24. minucie Piszczek zagrał w pole karne. Lewandowskiemu piłkę wyłuskał Welington. Futbolówka trafiła do Grosskreutza, który trafił do siatki. Wcześniej jednak zabrzmiał gwizdek sędziego, oznaczający spalonego.

Borussia miała jeszcze szansę kilka minut później, gdy Robert Lewandowski wywalczył rzut wolny prawie na linii pola karnego. Reus uderzył nieźle, ale piłka jednak nie trafiła do siatki.

Malaga się rozkręciła
Gospodarze w początkowych minutach dali się lekko zdominować BVB. Z czasem się jednak rozkręcili i zaczęli mocno zagrażać bramce Weidenfellera. Największe niebezpieczeństwo zgotował sobie jednak sam golkiper, który w 40. minucie nie złapał piłki po strzale Isco i musiał go wyręczyć Santana, który szczęśliwie stał w pobliżu.

Kilka chwil później Weidenfeller się zrehabilitował. Dodatkowo pomógł mu Goetze, bowiem gdy bramkarz zbierał się z murawy po świetnej interwencji, pomocnik wybił piłkę głową z linii bramkowej.

Równie dobrą interwencję bramkarz BVB zaliczył w 66. minucie. Wówczas na jego bramkę uderzył Isco, ale golkiper Borussii, chociaż był lekko zasłonięty, zdołał odbić piłkę.

Do trzech razy sztuka? Nie dla Goetze!
Chwilę wcześniej Goetze powinien zdobyć bramkę dla BVB. Miał swoją trzecią okazję w meczu, ale w sytuacji sam na sam z Willym z boku bramki niezbyt czysto uderzył piłkę i nie zmieścił jej w "długim rogu".

Klopp chciał wygrać
Dlatego zmienił słabo dysponowanego Reusa na Scheibera. Ta roszada niewiele jednak dała. Rezerwowy miał co prawda swoją okazję po zagraniu Lewandowskiego, ale koncertowo ją zmarnował.

Futbol.pl

Inne artykuły