Oni mogą załatwić Barcelonę!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 10-04-2013 7:54
Remis 2:2 w pierwszym półfinale Ligi Mistrzów pomiędzy PSG i Barceloną zapowiada spore emocje w rewanżu na Camp Nou. Faworytem wydaje się być ekipa gospodarzy. My jednak szukamy piłkarskich argumentów przemawiających za ekipą Carlo Ancelottiego.
1. Salvatore Sirigu
Golkiper PSG w wielu meczach ligi francuskiej ratuje skórę swojej drużynie. Wielu ekspertów mówiło, że ten zawodnik jest zbyt słaby na taką drużynę, jaką buduje w stolicy Francji Carlo Ancelotti. Teraz przed Sirigu spotkanie, które może zmienić jego całe piłkarskie życie. Jeżeli zatrzyma Barcelonę na Camp Nou, to na wieki zostanie bohaterem ekipy z Paryża.
2. Thiago Silva
Obrońca PSG jeszcze jako piłkarz AC Milan rozgrywał wielkie boje przeciwko Barcelonie. Reprezentant Brazylii potrafi nie tylko powstrzymywać zawodników "Dumy Katalonii". Silva potrafi także strzelać gole przeciwko Barcelonie, a umiejętność wykorzystania stałych fragmentów gry w tym spotkaniu może mieć kluczowe znaczenie.
3. Marco Verratti
Gdy tylko pojawił się na boisku w pierwszym meczu w Paryżu, od razu odmienił grę swojego zespołu. Swoją szybkością, techniką i przeglądem pola nie ustępował zawodnikom Tito Vilanovy. Verratti uznawany jest za wielki talent. Jeżeli na Camp Nou pokaże wszystko to, za co chwalą go eksperci, to możemy być świadkami narodzin wielkiej gwiazdy, która swoje pierwsze żniwo zbierze na Camp Nou.
4. Ezequiel Lavezzi
Mówi się, że od czasu przyjścia do Paryża nie rozegrał jeszcze żadnego wielkiego meczu. Może jego czas nadejdzie na Camp Nou. Próbkę swoich umiejętności Lavezzi pokazał już w pierwszym meczu tych zespołów. Argentyńczykowi zabrakło jednak szczęścia, by pokonać Valdesa. Jeżeli Lavezzi zagra na miarę swojego potencjału, to może zrobić na Camp Nou prawdziwe show!
5. Zlatan Ibrahimović
Na ten moment czekał bardzo długo. "Ibracadabra", któremu nie po drodze z Barceloną będzie miał okazję potwierdzić, że skreślenie go i sprzedaż była wielkim błędem. Niezwykle zdeterminowany Ibra powinien jednak piłkarską złość przełożyć jedynie na sprawy czysto piłkarskie. W innym wypadku zamiast bramek w wykonaniu Szweda, możemy spodziewać się festiwalu chamskich fauli, pyskówek i kartek.
Futbol.pl











