Nawałka w Górniku i w kadrze jednocześnie? Mamy rozwiązanie!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 26-10-2013 7:08
Adam Nawałka zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski. Górnik Zabrze walczy o to, by jednocześnie przez jakiś czas był nadal trenerem tego zespołu. Jesteśmy nawet trochę za, ale w sumie przeciw.
Górnik nie chce dać rozwodu
Trenerem Górnika Adam Nawałka jest od 23 grudnia 2009 roku. Minęły więc prawie cztery lata. Władze zabrzańskiego klubu liczą, że pożegnanie ze szkoleniowcem uda się odłożyć w czasie. Minimum do 18 grudnia, ale z Roosevelta słychać też głosy, że Nawałka miałby zostać nawet do wakacji.
Nic dziwnego, że w Zabrzu niechętnie chcą podpisać papiery rozwodowe z Nawałką. Górnik wymienia się z Legią Warszawa na pozycji lidera i jest wiara, że wreszcie uda się awansować do europejskich pucharów, skoro o mistrzostwie głośno w okolicach stadionu im. Ernesta Pohla nie wypada mówić.
Boniek już wybrał selekcjonera, ale co zrobi?
Nawałka został namaszczony na selekcjonera. Sensacją będzie, jeśli Zbigniew Boniek we wtorek przedstawi jako opiekuna drużyny narodowej jakiegoś innego trenera.
Zakładamy, że niespodzianki nie będzie. Wówczas Boniek stanie przed ważną decyzją - czy Nawałka od 29 października ma myśleć tylko o kadrze, czy pocierpi na rozdwojenie jaźni i będzie też nadal odpowiadał za wyniki Górnika.
Jak kręcić dwoma sterami i czy to nie prowadzi na skały?
Dowodzenie flotą złożoną z kilku okrętów jest do wykonania dla jednego człowieka. Jedna osoba nie da jednak rady kręcić dwoma sterami na dwóch statkach.
W fachu trenerskim jest trochę inaczej. Na krótką metę jeden szkoleniowiec może prowadzić reprezentację i klub jednocześnie. Przez chwilę. Widzimy możliwość, by Nawałka do końca roku godził te obowiązki. Szczególnie, że żeglował będzie po spokojnych wodach. Reprezentacja zagra tylko mecze towarzyskie i nawet jak przegra, to po prostu zostanie na dnie. Pukania od spodu jeszcze nie usłyszy. Z kolei Górnik prezentuje się dobrze i raczej do przerwy zimowej nie zdarzy się mu poważniejszy kryzys. Spokojnie można założyć, że w nowy rok wejdzie w czołówce tabeli ekstraklasy.
Nie ma jednak możliwości, by Nawałka miał łączyć obie funkcje dłużej. Czas do końca roku byłby ukłonem w stronę Górnika. Działacze mogliby znaleźć odpowiedniego następcę i go przygotować do pracy. Nawałka płynnie przekazałby obowiązki i tajemnice drużyny. Od stycznie selekcjoner musi być już tylko dla reprezentacji. A to też dlatego, że nie odziedzicza samograja. Odziedzicza zespół rozbity, pobity i zgnębiony. Tu nie pomoże woda utleniona i plaster. Siostro tlen, siostro skalpel, siostro środki przeciwbólowe.
Przez dwa miesiące Nawałka może jeszcze z Zabrza myśleć o reprezentacji. Piłkarzy w klubach zagranicznych zbyt wielu do oglądania nie ma. Większości możliwości są dobrze znane. A potencjał graczy z Ekstraklasy Nawałka ma w małym palcu. I o ligowcach wie pewnie więcej niż niektórzy z nich sami. Listopad i grudzień naszej reprezentacji nie zbawią. Może poczekać, ale nie dłużej. I w Zabrzu muszą się z tym pogodzić i nawet podziękować, że Nawałka nie odejdzie z dnia na dzień.
Na szkolenie...
Jeśli PZPN zgodzi się, by Nawałka pracował do końca roku w Górniku, to powinien wynegocjować, by trener pensję zaczął od związku pobierać dopiero od stycznia. Gdy w 100 procentach poświęci się reprezentacji. A do tego czasu działacze PZPN mogą selekcjonerowi płacić za każdy dzień zgrupowania, za telefony do reprezentantów, za mecze, ale to tyle. Etat od stycznia. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze - nawet jeśli nie będzie to 150 tysięcy złotych miesięcznie, jak było w przypadku Fornalika - powinny zostać przeznaczone na szkolenie dzieci i młodzieży. Pokaźna kwota i tak utonie w morzu potrzeb, ale zawsze jest szansa, że w końcu wyłoni się ląd, który da nadzieję na lepsze jutro...
Futbol.pl











