Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Afera ugaszona w zarodku. Klub zaprzecza słowom szkoleniowca

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 02-05-2026 16:46
Afera ugaszona w zarodku. Klub zaprzecza słowom szkoleniowca

Jacek Zieliński wypuścił w eter mocne oskarżenia o uderzeniu piłkarza przez kibiców. Korona Kielce szybko zareagowała i stanowczo zdementowała te doniesienia. Pozostaje jednak otwarte pytanie o sens takich wychowawczych rozmów pod sektorem.

Mecz Korony z Piastem dostarczył sporych emocji, a temperatura wcale nie spadła po końcowym gwizdku. Jacek Zieliński zasugerował, że podczas pomeczowej wymiany zdań z fanami jeden z jego graczy ucierpiał fizycznie. Zrobiło się naprawdę gorąco.

Klub błyskawicznie wydał oficjalny komunikat. Działacze całkowicie odcięli się od tych rewelacji. Według oświadczenia nikt z zawodników nie dostał po głowie. Szkoleniowiec najwyraźniej dysponował nie do końca sprawdzonymi informacjami.

Zamieszanie wraca do bardzo starego i znanego tematu. Sympatycy drużyn uwielbiają organizować zawodnikom pogadanki pod płotem. Krzyk z trybun rzadko jednak wpływa na lepszą formę zespołu w następnej kolejce.

Zagraniczni gracze zazwyczaj nawet nie rozumieją pretensji kierowanych w ich stronę. Czekają po prostu na koniec reprymendy. Słuchają, kiwają głowami, po czym idą prosto do szatni. Półgodzinne wywody z reguły nie przynoszą żadnych konkretnych efektów na boisku.

Źródło: materiały prasowe

TAGI

Inne artykuły