Bohater Wisły: Zrobiłem wszystko, co mogłem
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 27-10-2013 8:43
- Czy uważam się za bohatera meczu z Zagłębiem? No nie, nie postrzegam tego takimi kategoriami, zrobiłem po prostu wszystko, co mogłem, na co mnie było stać i cieszą mnie te trzy punkty – podkreślił w rozmowie z oficjalną stroną internetową Wisły Kraków, bramkarz Michał Miśkiewicz.
- Był to dla mnie trochę szczególny mecz, miałem trzy powody do dużej mobilizacji. Po pierwsze, to ta normalna mobilizacja, jak przed każdym meczem, którą ma każdy z nas, że Wisła musi być zwycięska. Druga to ta, że Zagłębie w tamtym roku mnie upokorzyło, strzelili mi razem pięć bramek. Cztery w moim debiucie i tego im nigdy nie zapomnę. A trzecia i ostatnia to pewna drużyna, która niebezpiecznie się do nas zbliża i dla mnie jest cenne to, że cały czas jesteśmy nad, a kolejne punkty nas od niej oddalają - dodał.
Bramkarz Białej Gwiazdy zdaje sobie sprawę, że następny mecz ligowy będzie również ciężki, ale dodał, że zespół z R22 musi go wygrać. - Kolejny mecz gramy z Widzewem, to muszą być bez dwóch zdań trzy punkty. Musimy wyjść na mecz i walczyć jeszcze bardziej, bo Widzew też się nie podda, tym bardziej po tej ich wczorajszej porażce, po której pewnie są rozgoryczeni. Spodziewam się, że będą walczyć o każdy punkt – kontynuował.
- Cieszę się bardzo, że wygraliśmy, bo Zagłębie leżało mi na ambicji. O te trzy punkty było dość ciężko, szkoda, że nie strzeliliśmy jeszcze drugiej bramki przed przerwą, bo byłoby spokojniej. A przy jednej strzelonej bramce zawsze jest nerwówka. Na szczęście udało się utrzymać tę passę zwycięstw w ekstraklasie u nas na stadionie. No i cieszy to, że zagraliśmy na zero z tyłu – podsumował.
„Misiek” odniósł się również do słabszych wyników i gry Wisły w ostatnim czasie. - Może dlatego, że przy kadrze, którą mamy, byłoby nam trudno zagrać równo cały sezon. Naprawdę jest teraz fajnie, ale każdy musi pamiętać, co było dwa sezony i sezon temu i niech analizuje ten progres, który następuje. Może łatwo jest zapomnieć o tym, co było i od razu oczekiwać wyników, ale bardzo proszę, spójrzcie na to przychylniejszym okiem. Te wyniki, które osiągamy teraz, są w miarę zadowalające. Im więcej tych punktów nałapiemy, tym lepiej dla nas. Myślę, że później będzie coraz lepiej. Chcemy rozbudzać apetyt, takie jest nasze zadanie. Kibice przychodzą dla nas, a my rozbudzamy ich apetyt – zaznaczył.
Nie wiem co z Arkiem, chyba coś z mięśniem dwugłowym. Nie wiem, czy teraz go zabrali na badania, bo nie było go w szatni. Poczekamy na wyniki badań i zobaczymy. Mam nadzieję, że wróci, a jak nie, to będziemy musieli uzupełnić lukę po Arku i ten kto wejdzie na jego miejsce, będzie musiał przejąć jego zadania i odpowiedzialność, która na nim spoczywa - zakończył.
Futbol.pl











