Ojrzyński nie odegrał się byłemu pracodawcy! Korona zainkasowała trzy punkty
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 14-12-2013 17:45
Leszek Ojrzyński chciał sobie zrobić prezent na święta i pokonać swoją byłą drużyną, ale jego plan nie wypalił. Podbeskidzie uległo na wyjeździe Koronie Kielce 1:2, a tym samym przerwą zimową spędzi w strefie spadkowej z dorobkiem zaledwie 17. punktów.
21. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
Korona Kielce - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:0) - relacja minuta po minucie
Bramki: Maciej Korzym 54, Fabian Pawela 56-s. - Fabian Pawela 55
Korona: Zbigniew Małkowski, Paweł Golański, Radek Dejmek, Pavol Stano, Kamil Sylwestrzak, Jacek Kiełb (67. Michał Janota), Vlastimir Jovanović, Paweł Sobolewski, Vanja Marković, Siergiej Pilipczuk (90. Mateusz Janiec), Maciej Korzym (73. Daniel Gołębiewski).
Podbeskidzie: Richard Zajac, Tomasz Górkiewicz (24. Adam Deja), Dariusz Pietrasiak, Bartłomiej Konieczny, Błażej Telichowski, Marek Sokołowski, Dariusz Łatka, Mateusz Kupczak, Damian Chmiel (60. Marcin Wodecki), Piotr Malinowski (76. Dariusz Kołodziej), Fabian Pawela.
Żółte kartki: Pavol Stano, Michał Janota - Damian Chmiel, Błażej Telichowski, Dariusz Kołodziej.
Ojrzyński pała rządą rewanżu!
Sobotnie spotkanie przeciwko Koronie Kielce jest szczególne dla Leszka Ojrzyńskiego. To właśnie 41-latek został wyrzucony z kieleckiej drużyny po zaledwie trzech spotkaniach, mimo iż kibice murem stali za swoim trenerem. Ten fakt będzie szczególny dla dzisiejszego meczu, w którym Ojrzyński będzie chciał na pewno pokazać swoim byłym pracodawcą, że popełnili błąd.
Zupełnie inna druga połowa meczu
O ile w pierwszej części spotkania nie było dane nam obejrzeć bramek, mimo wielu ciekawych sytuacji, to już na początku drugiej padła bramka. Na prowadzenie wyszła Korona Kielce. Po świetnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Maciej Korzym strzałem głową w krótki róg dał prowadzenie gospodarzom.
Fabian Pawela niczym Dr. Jekyll and Mr. Hyde
Prowadzenie gospodarzy trwało zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale remis wcale nie dłużej. W 56. minucie meczu na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1. Pawela ładnym uderzeniem z dystansu zaskoczył Małkowskiego, wprawiając swoich kibiców w szał. Taki stan utrzymywał się zaledwie chwilę, bo ten sam zawodnik wpisał się po raz kolejny na listę strzelców i po raz kolejny głową... tyle, że umieszczając piłkę we własnej bramce!
Zażarte ataki w końcówce nie doprowadziły do remisu
Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry, Podbeskidzie miało dwie dobre okazje na zdobycie bramki. Najpierw Pawela uderzył piłkę tuż obok słupka, a chwilę potem uderzał Kołodziej, które piłka nieznacznie przeleciała nad poprzeczką. Taki stan rzeczy oznacza, że po 21. kolejkach Korona zajmuje 11. miejsce w tabeli, a Podbeskidzie przez przerwę zimową będzie znajdowało się w strefie spadkowej z dorobkiem 17 "oczek".
Futbol.pl











