Niedosyt Gliwice. Zaćmienie Piasta w Borysowie kosztowało zwycięstwo
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 10-07-2019 20:38
Przed meczem z BATE Borysów w obozie Piasta Gliwice było słychać, że remis bramkowy na Białorusi byłby dobrym wynikiem. Po spotkaniu pozostaje niedosyt, bo mistrz Polski w pierwszym starciu I rundy eliminacji Ligi Mistrzów prowadził i miał inicjatywę. A potem na kwadrans zgasł kompletnie i to kosztowało ekipę Waldemara Fornalika zwycięstwo! W rewanżu w Gliwicach wszystko jest możliwe.
Po 45 minutach byli na Twitterze kibice, eksperci i dziennikarze, którzy rozpływali się nad postawą Piasta, a nawet widzieli mistrza Polski w kolejnej rundzie - o głosach o fazie grupowej nie wspomnimy przez litość. Piast rzeczywiście zasłużył na pochwały, ale należało je mieć w pamięci i wygłaszać ewentualnie po meczu.
Piast do przerwy prezentował się fajnie fizycznie, jak na pierwszy mecz o stawkę po urlopach. Piast nadal był też poukładany taktycznie przez Waldemara Fornalika i w końcu Piast miał plan i realizował go w starciu z BATE. Z tego wszystkiego Piast prowadził po tym, gdy Parzyszek dobił piłkę do siatki po ładnej akcji zapoczątkowanej przez Czerwińskiego, pociągniętej przez Valencię i strzale Jorge Felixa. Od 36. minuty było więc dobrze też na tablicy wyników.
Po zmianie stron Piast wyszedł na boisku już lekko inaczej. Jeszcze miał szansę w 52. minucie Konczkowski, którego strzał zatrzymał Cziczkan, ale po chwili nastąpiło zbiorowe zaćmienie gości. Piast stanął, a konsekwencją były głupie straty i kartki. W ciągu 4 minut obejrzeli je Kirkeskov, Dziczek i Czerwiński. Fornalik zareagował zmianą wściekłego Dziczka, bo za chwilę Piast zostałby na boisku w osłabieniu. Pomocnik przy ławce lekko się zagotował, ale jeszcze bardziej mógł być wściekły po chwili. Stasewicz ograł łatwo dwóch jego kolegów i mądrze zagrał po ziemi do Draguna, a ten spokojnym strzałem trafił na 1:1.W tym momencie trudno było już chwalić Piasta tak, jak zasługiwał na to po I połowie...
Z czasem mistrzowie Polski ogarnęli boiskowy bałagan i nawet przejęli lekko inicjatywę, zablokowany został groźny strzał Valencii, świetnie po strzale Kirkeskova i rykoszecie interweniował też bramkarz, ale wrócić na prowadzenie nie zdołali. BATE też próbowało, ale nie zdołało zadać drugiego ciosu i w rewanżu, który już 17 lipca w Gliwicach.
Pierwszy mecz I rundy el. Ligi Mistrzów
BATE BORYSÓW - PIAST GLIWICE 1:1
Bramki: Dragun 64 - Parzyszek 36
BATE: 35. Anton Cziczkan - 17. Aleksiej Rios, 23. Zachar Wołkow, 21. Jegor Filipienko (11. 27. Slobodan Simović), 4. Aleksandar Filipović - 94. Hervaine Moukam (66. 26. Nemanja Milić), 5. Jewgienij Jabłonskij, 25. Dmitrij Baga, 8. Stanisław Dragun, 22. Igor Stasiewicz - 9. Bojan Dubajić (56. 15. Maksim Skawysz)
Piast: 26. František Plach - 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov - 20. Martin Konczkowski, 6. Tom Hateley, 10. Patryk Dziczek (61. 18. Patryk Sokołowski), 17. Joel Valencia (90. 21. Gerard Badía), 11. Jorge Félix - 9. Piotr Parzyszek (85. 90. Dani Aquino)
Żółte kartki: Baga, Filipović, Dragun - Kirkeskov, Dziczek, Czerwiński.
Czerwona kartka: Stanisław Dragun (89. minuta, BATE, za drugą żółtą)
Sędziował: Mete Kalkavan (Turcja)
Widzów: 11 529
Futbol.pl











