Selekcjonerze - czas na zmiany?
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 22-09-2019 12:24
Reprezentacja Polski eliminacje do Mistrzostw Europy 2020 rozpoczęła z wysokiego “C”. Biało-czerwoni wygrali swoje pierwsze, cztery spotkania. Kolejno pokonaliśmy Austrię, Łotwę, Macedonię Północną oraz Izrael. O ile stylowo kadra Jerzego Brzęczka nie zachwyciła, to komplet punktów przyćmił mankamenty w grze naszej reprezentacji.
Materiał powstał przy współpracy z partnerem
Kibice rozochoceni 12 punktami, oczekiwali kolejnego kompletu we wrześniowej serii gier. Na początek łatwe przetarcie ze Słowenią, a później trudny mecz z Austrią. Spotkanie na Stadionie Narodowym, a więc w naszej świątyni, gdzie przyzwyczailiśmy się do zwycięstw - tak brzmiał plan reprezentacji w oczach kibiców.
Plan posypał się już w pierwszym meczu, kiedy sensacyjnie przegraliśmy 0:2 w Lublanie. Porażka bolała, ale jeszcze bardziej bolał styl gry podopiecznych Jerzego Brzęczka. Daliśmy się kompletnie przyćmić przeciętnej reprezentacji Słowenii. Kibice nie przyjęli usprawiedliwień, że w Europie nie ma już słabych drużyn i oczekiwali znaczącej poprawy w meczu z Austrią.
Na Stadionie Narodowym zagraliśmy lepiej. Było widać w reprezentantach naszego kraju iskrę waleczności. Austriacy przeważali w ataku pozycyjnym, ale w sytuacjach bramkowych obie ekipy toczyły wyrównany bój. Z przebiegu spotkania remis był wynikiem sprawiedliwym. Zapewne przed wrześniem remis przyjęlibyśmy z niedosytem. Patrząc jednak na grę ze Słowenią i krótki okres czasu do przygotowania się na bój z silniejszą Austrią, należy remis zabrać z pokorą.
Kibice zadają sobie pytanie co dalej? Na Euro 2020 z pewnością pojedziemy. Jesteśmy ciągle liderami grupy, a na turniej awansują dwie najlepsze drużyny. Oprócz bezpośredniego awansu, udział można zapewnić sobie także drogą meczów barażowych. To najczarniejszy ze scenariuszy, którego nie dopuszczamy.
Wielu zarzuca Jerzemu Brzęczkowi brak odpowiedniej selekcji. Na lewej obronie gra nominalny prawy - Bartosz Bereszyński. Podczas, gdy na ławce rezerwowych mamy Macieja Rybusa, podstawowego gracza Lokomotivu Moskwa. W obwodzie jest jeszcze Arkadiusz Reca. Choć większość kibiców ma zastrzeżenie do powołań piłkarza SPAL, to skoro Brzęczek na niego się decyduje i ma w kadrze dwóch lewych stoperów, to dlaczego wystawia na plac boju prawego obrońcę?
Również sporo zastrzeżeń budzi powoływanie Kuby Błaszczykowskiego. Wiślak to z pewnością jeden z najbardziej zasłużonych graczy do kadry. Zasług nie należy mu odbierać, trzeba o nich pamiętać i pielęgnować, ale czy aby na pewno Kuba powinien jeszcze w tej kadrze grać? Błaszczykowski jest coraz bardziej podatny na kontuzję, a także wchodząc na boisko nie wnosi już tyle, co kiedyś.
Błaszczykowski, Grosicki, Glik, Pazdan - to kilka nazwisk, które przejawia się w kontekście odmłodzenia reprezentacji. Dziś bez większości z nich nie wyobrażamy sobie kadry. Glik to ostoja defensywy, przy nim dobrze gra Jan Bednarek. Grosicki na skrzydle u nas nie ma sobie równych. Panowie mają jednak do końca kariery jeszcze kilka lat. Czy nie czas, aby zacząć wprowadzać młodzież? Jerzy Brzęczek dał odważną szansę Krystianowi Bielikowi. Gracz Derby County błysnął w końcówce meczu ze Słowenią, a z Austrią zagrał na przyzwoitym poziomie. Przy okazji warto zapoznać się z ofertą zakładów Betclic na eliminacje Euro 2020, według kodyzaklady.pl.
Eliminacje Euro 2020 eliminacjami, ale trzeba też pomyśleć o turnieju i kolejnych wielkich imprezach. Nie wprowadzając coraz częściej młodzieży, możemy “zacementować” tą kadrę. Zbigniew Boniek i Jerzy Brzęczek chcieliby z pewnością uniknąć sytuacji, która powtórzyła by los naszych piłkarzy ręcznych. Mając najstarszą kadrę w stawce, nie stawiając na młodzież, straciliśmy kilka docelowych imprez. Teraz już i tak średnia wieku reprezentacji Polski w piłce nożnej jest bardzo wysoka. To ostatni gwizdek na odważne postawienie na młodzież, zwłaszcza, że najbliższe mecze i eliminacyjna grupa nie wydaje się być aż tak nadto wymagająca.
Materiał powstał przy współpracy z partnerem











