Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Niespodzianka w Madrycie. Liverpool FC będzie musiał odrabiać straty na Anfield!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 18-02-2020 22:26
Niespodzianka w Madrycie. Liverpool FC będzie musiał odrabiać straty na Anfield!

Broniący trofeum Ligi Mistrzów Liverpool FC dał się zaskoczyć szybko w pierwszym meczu 1/8 finału z Atletico w Madrycie. The Reds mieli potem mnóstwo czasu, by wywieźć z Wanda Metropolitano lepszy wynik, ale mimo ataków nie zdołali nawet wyrównać!

Atletico objęło prowadzenie już w 4. minucie. Gospodarze zrobili pożytek z rzutu rożnego. W zamieszaniu po dośrodkowaniu i zgraniu przez Fabinho piłka znalazła się pod nogami Saula Nigueza i ten z zimną krwią z kilku metrów strzelił gola. 

Madrytczycy wyszli nastawieni, jak to często u Diego Simeone bywa, jak wściekłe psy. Grali od początku wysokim pressingiem i goście mieli problemy. Do tego stopnia, że w 25. minucie powinno być 2:0. Morata uderzył z lewej strony pola karnego, ale na posterunku był Alisson i uchronił Liverpool od wpadnięcia w jeszcze większe tarapaty. Anglicy do przerwy może i mieli częściej piłkę, ale nie oddali żadnego celnego strzału. 

Już w przerwie Juergen Klopp zdjął z boiska Sadio Mane, który ostatnio nie grał w czterech meczach z powodu kontuzji i wrócił na boisko dopiero w weekendowym spotkaniu z Norwich City. W Madrycie po 45 minutach dostał jednak przykaz pozostania w szatni. W jego miejsce wszedł Divock Origi. The Reds mocno przycisnęli w II połowie i wydawało się, że nie ma mowy o tym, że nie wyrównają. Minuty jednak mijały, a "autobus" w biało-czerwone pasy nie miał żadnych opóźnień. Prowadzony przez Jana Oblaka "przegubowiec" dowiózł cenne 1:0 do końcowego gwizdka, a goście nie oddali nawet celnego strzału. Wściekły Juergen Klopp zarobił żółtą kartkę od Szymona Marciniaka i mógł robić tylko miny do złej gry swojego zespołu i swojego niezbyt kulturalnego zachowania. 

Liverpool FC, by awansować, musi na Anfield wygrać i to różnicą minimum dwóch bramek, bo wyniki 2:1, 3:2 i tak dalej nic The Reds nie dadzą. A 1:0 pozwoli tylko na dogrywkę. Rewanż w Anglii już 11 marca o 21:00.

Pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów
ATLETICO MADRYT - LIVERPOOL FC 1:0
Bramki:
Saul Niguez 4
Atletico Madryt: Jan Oblak - Sime Vrsaljko, Felipe, Stefan Savić, Renan Lodi, Saul Niguez, Koke, Thomas Partey, Thomas Lemar (46. Marcos Llorente), Alvaro Morata (70. Vitolo), Angel Correa (77. Diego Costa)
Liverpool FC: Alisson - Trent Alexander-Arnold, Joe Gomez, Virgil van Dijk, Andrew Robertson, Jordan Henderson (80. James Milner), Fabinho, Georginio Wijnaldum, Mohamed Salah (72. Alex Oxlade-Chamberlain), Roberto Firmino, Sadio Mane (46. Divock Origi)
Żółte kartki: Angel Correa - Sadio Mane, Joe Gomez 
Sędzia: Szymon Marciniak (Polska)

TAGI

Inne artykuły