Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Problemy Arkadiusza Milika w Marsylii. "Bez niego gra się nam łatwiej"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 04-12-2021 11:15
Problemy Arkadiusza Milika w Marsylii.

Jorge Sampaoli, szkoleniowiec Olympique Marsylia przyznał, że jego drużynie łatwiej gra się bez klasycznego środkowego napastnika. Czy wypowiedź trenera zapowiada kłopoty Arkadiusza Milika?

Polski napastnik w ostatnim meczu z Nantes pojawił się na boisku dopiero w drugiej części spotkania. Szkoleniowiec Olympique Marsylia zastosował ustawienie, w którym jako nominalny napastnik wystąpił Dimitri Payet. Jorge Sampaoli przyznał, że bez klasycznej "9" jego zespół prezentuje się lepiej. Francuskie media twierdzą, że Arkadiusz Milik może mieć problemy z regularnymi występami w pierwszej jedenastce OM.

- Payet to ofensywny pomocnik. Dzięki niemu jesteśmy bliżej bramki i możemy skuteczniej odbierać piłkę. Mając koło siebie podobnych piłkarzy jest nam łatwiej niż z Milikiem - przyznał Sampaoli.

Przez kontuzję Polak nie mógł uczestniczyć w przygotowaniach zespołu, przez co zatracił ciągłość. Gdy on się leczył, my zmieniliśmy styl gry. Teraz musimy sprawić, by grać w ten sam sposób nawet wtedy, gdy on jest na boisku - dodał trener Olympique.

Milik w tym sezonie zagrał w dwunastu meczach Olympique. Strzelił w nich cztery gole. Kolejne spotkanie zespół z Marsylii rozegra w sobotę, a przeciwnikiem będzie Brest. Wiele wskazuje na to, że reprezentant Polski również ten pojedynek rozpocznie na ławce rezerwowych.

Źródło: tvpsport.pl

Golkiper mógł grać dla Polski, jednak wybrał inną reprezentację. Wkrótce debiut

Auto piłkarza Aston Villi uderzyło w ogrodzenie szkoły. "To cud, że nikt nie zginął"

 

TAGI

Inne artykuły