Kuriozalne słowa wiceprezesa Flamengo o Paulo Sousie i jego pracy w Polsce
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 31-12-2021 15:15
Marcos Braz, wiceprezes Flamengo, nowego klubu Paulo Sousy, udzielił wywiadu, w którym opowiedział o kulisach sprowadzenia Portugalczyka. W rozmowie padło kilka dość dziwnych sformułowań.
- Operacja sprowadzenia Sousy była bardzo intensywna i rozegrała się bardzo szybko. Media twierdziły, że to jakiś serial, opera mydlana... Tak nie było. Załatwiliśmy tę sprawę w tydzień. - powiedział Marcos Braz w rozmowie z TNT Sports.
- Trener, którego zatrudniliśmy, miał kontrakt. Musieliśmy to uszanować. Nawiązał dobre relacje tam, gdzie pracował i bardzo ostrożnie, na swój sposób, zerwał kontrakt. Tak to zostało rozegrane - dodał wiceprezydent Flamengo.
Stwierdzenie, że Sousa nawiązał dobre relacje, wydaje się kuriozalne patrząc na to, jak skończyła się praca Sousy w Polsce i jaką falę krytyki wywołał Portugalczyk w naszym kraju. Dziwne odczucia wywołuje również zdanie, że zerwał kontrakt "bardzo ostrożnie".
- "To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, niezgodne z wcześniejszymi deklaracjami trenera. Dlatego stanowczo odmówiłem" - pisał o propozycji rozwiązania umowy przez Sousę Cezary Kulesza, prezes PZPN.
. - Czuję się oszukany. Trener kilkukrotnie zapewniał mnie, że nie ma tematu jego odejścia. Dziś już wiem, że nie mówił mi prawdy i czuję się z tym źle - podkreślał Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy polskiej federacji.
Paulo Sousa musi być dopiero teraz bardzo ostrożny, gdyż takie ściemy jak na zakończenie współpracy z PZPN, w Brazylii już nie przejdą. Fanatyczni kibice Flamengo nie kupią z pewnością żadnego kitu.












